Raport radnego |
W czwartek 7 września znalazłem chwilę czasu, aby zajrzeć do Domu Kultury "Kolejarz", na jedną z dwóch działających w tej chwili w Chojnicach wystaw o rocznicy Sierpnia 80. Zgromadzono tam wiele bardzo ciekawych pamiątek, pochodzących głównie z lat osiemdziesiątych. Oprowadził mnie po ekspozycji p. Z.Reszkowski, który w bardzo sympatyczny i miły sposób pełnił rolę przewodnika. Szkoda tylko, że obie wystawy nie są czynne dłużej i częściej; a poza tym, moim zdaniem, najlepszym miejscem na wspólną, dużą wystawę byłby Chojnicki Dom Kultury. Może jeszcze nie jest za późno? Tydzień później, 14 września, było jak zwykle w czwartek, posiedzenie Zarządu Miasta. Przy omawianiu "bieżących problemów pracy urzędu", gdy poruszono fakt przekazania chojnickiej policji zakupionego za pieniądze pochodzące z budżetu Chojnic samochodu dla wideoradaru, zapytałem, czy informacja podana przez jeden z tytułów lokalnych, że będzie on jeździł po drogach powiatów chojnickiego i człuchowskiego(???) polega na prawdzie. Okazało się, że nie byłoby to zgodne z zapisami umowy o przekazaniu dotacji. Mimo, że zdjęto z porządku obrad sprawę powołania publicznej szkoły katolickiej (komisja oświaty nie przedstawiła jeszcze swojego stanowiska), niewielka dyskusja jednak się odbyła. W jej toku wspomniałem o wszczęciu w Sejmie procedury nowelizacji ustawy dotyczącej sposobu finansowania szkół niepublicznych. Przede wszystkim przewiduje ona podniesienie dotacji z 50% do 100% na 1 ucznia. Najważniejszym punktem była bez wątpienia zmiana budżetu Chojnic, aby znaleźć środki na realizację zapisów Karty Nauczyciela. Potrzeba na to ok. 2,5 mln zł, a z budżetu państwa ma spłynąć niedługo "aż" 240 tys zł. Pozostałą część większością głosów (2 za, 1 przeciw: ja, 1 wstrzymał się) znaleźliśmy drogą przesunięć z działów, które miały nadwyżki, obcinając nakłady. Uważałem i uważam, że powinniśmy jedynie wypłacić tyle, co dostaliśmy z MEN, jako zaliczka. Chyba posłowie wiedzieli co robią, zapisując w Karcie Nauczyciela, że środki na jej realizację mają pochodzić budżetu państwa. W sytuacji, kiedy mamy zagrożoną realizację w 100% dochodów z tytułu podatku od nieruchomości (ChFM), deficyt w przychodni oraz zaległości w spływie udziału w podatku od osób fizycznych, nie powinniśmy postępować inaczej. Następnego dnia wziąłem udział w uroczystościach 100 - lecia Miejskich Wodociągów. W porze poobiedniej, wraz z Grażyną i Przemkiem, bawiliśmy się na ich festynie, który urządzono na stadionie "Kolejarza". Przy tej okazji sprawdziłem, czy zamontowano krzesełka plastykowe, na które kiedyś przeprowadzono na sesji zbiórkę. Obiecano wtedy, że ofiarodawcy zostaną uwiecznieni na specjalnej tablicy. Okazało się, że wszystkie obietnice spełniono. W kolejnym tygodniu posiedzenie Zarządu Miasta było wyjątkowo w środę. Niestety, nie miałem możliwości wzięcia udziału w całym posiedzeniu. Znalazłem czas tylko na ponad półtoragodzinne spotkanie Zarządu ze Społeczną Radą Przychodni Miejskiej. Po burzliwej dyskusji byłem świadkiem głosowania członków Rady w sprawie wyboru sposobu działania niepublicznej Przychodni Miejskiej. Zdecydowanie wygrała opcja jednego dużego "podmiotu lekarskiego". Sądzę jednak, że to nie jest jeszcze koniec przepychanek wokół Przychodni. Na sesji, która będzie w poniedziałek 25 września mamy zatwierdzić wynik konkursu na prowadzenie przychodni. Ciekawe, co się wydarzy do tego dnia w tym "temacie". Przed XXI sesją Rady Miejskiej odbyło się jeszcze godzinne posiedzenie Zarządu Miasta. Zajęliśmy się na nim przede wszystkim zgłoszonymi przez komisje RM poprawkami do projektów uchwał oraz ich wnioskami. "Moja" komisja, czyli Komunalna, zgłosiła do Zarządu jeden wniosek: "Komisja wyraża swoje zaniepokojenie istniejącym stanem Starego Rynku po wykonywanych pracach archeologicznych i prosi o przedstawienie koncepcji zabezpieczenia i dalszych prac dotyczących wykopów". Odpowiedź ZM: Została powołana komisja, która przygotuje i opracuje koncepcję. Jak można się było spodziewać, na sesji najgorętsza dyskusja była wokół problemu prowadzenia przez niepubliczne spółki Przychodni. Nie zabrakło i wycieczek osobistych. Najciekawsze fragmenty umieszczę na stronie, gdy będzie zatwierdzony protokół z sesji. Koniec końców wybraliśmy jednogłośnie do prowadzenia podstawowej opieki zdrowotnej spółkę "Eskulap", która powinna przyjąć do swego grona lekarzy ze spółki "Alte". Pozostałe projekty uchwał przeszły praktycznie bez dyskusji. W tym samym tygodniu odbyło się także posiedzenie Zarządu Miasta. W ramach "Spraw bieżących" burmistrz A.Finster zreferował nam m.in. wczorajszy (27.09) pochówek szczątków 11 czerwonoarmistów odnalezionych podczas prac archeologicznych na Starym Rynku. Niestety, z powodu nawału obowiązków zawodowych, nie mogłem wziąć udziału w uroczystości (rozpoczęła się o 13). Więcej szczegółów w artykule z "Dziennika Bałtyckiego" "Pożegnanie z honorami". Ponownie wróciła sprawa pozyskania od "Eltry" budynku przy ul. Świętopełka. W toku dyskusji zaproponowałem, aby wreszcie temat jednoznacznie rozstrzygnąć i poddać pod ocenę Rady Miejskiej w formie uchwały. Nie oznacza to, że zmieniłem zdanie i popieram taki krok. Nadal uważam, że mamy na głowie ważniejsze sprawy, niż zapewnienie lokum dla oddziału Politechniki Koszalińskiej. Jeszcze jeden problem wzbudził wiele dyskusji, czyli wydanie zgody na przekształcenie w publiczną szkół katolickich. Okazało się, że komisja oświaty w zasadzie poparła ten zamysł, ale pod warunkiem, że będzie zawarta umowa określająca, że poza przekazywaną z budżetu państwa subwencją oświatową, nic nie będziemy dokładać. Ze swej strony zgłosiłem do tej umowy poprawkę, polegającą na uzupełnieniu o punkt mówiący o ponoszeniu przez organ prowadzący (biskup pelpliński) kosztów napraw i remontów. Przystąpiliśmy następnie do głosowania. "Za" było dwóch członków (ja i A.Finster), pozostali, w liczbie 4, wstrzymało się od głosu. Na wrześniowej sesji zapisałem się (wraz z kolegą z Unii Pracy) na wyjazd w dniu 4.10. na przedwyborczy wiec Aleksandra Kwaśniewskiego w Gdańsku. Wyjechaliśmy dwoma autobusami zapełnionymi w komplecie około 12. Byliśmy na miejscu, czyli pod halą AWF, godzinę przed rozpoczęciem, czyli o 14.30. Pierwsza kontrola zaproszeń wchodzących była już przy bramie wejściowej, kolejna była w drzwiach wejściowych do hali. Dodatkowo "obmacywano" wchodzących wykrywaczem metali. Po zakupieniu cegiełki za 5 zł, za którą otrzymałem książkę napisaną przez prezydenta, weszliśmy do hali. Chojnicka ekipa usiadła w sektorze A, myśmy zajęli miejsca w sektorze F, przydzielony dla pomorskiej Unii Pracy. Pierwszym punktem programu był ponadpółgodzinny występ zespołu VOX. W jego trakcie życzyli dotychczasowemu prezydentowi zwycięstwa(!!!). Gdy śpiewali piosenkę "Szczęśliwej drogi, już czas", wszedł na salę prezydent Kwaśniewski. Powitała go owacja na stojąco. W swoim przemówieniu ustosunkował się do bieżących problemów, takich jak sprawa Siwca, veto do ustawy uwłaszczeniowej. Po nim zabrała głos jego żona Jolanta. Wezwała wszystkich do głosowania na męża. Na koniec Aleksander Kwaśniewski podziękował współorganizatorom jego kampanii za wkład pracy, który wnieśli. Była wymieniona także Unia Pracy. Po wiecu, który odbył się praktycznie bez incydentów i w hali, i przed halą, pojechaliśmy do domu. |