|
Strona główna
Skype: "jurekelo" |
STRONA JURKA |
|
Obserwator |
|
|
11.10.: Zawiadamiam wszystkich moich czytelników, że od dziś przenoszę mój blog na adres http://obserwatorzchojnic.blogspot.com/. Życzę miłej lektury! 24.09.: Witam w drugim dniu jesieni! Niestety, ale lato 2009 skończyło się. Pod względem pogody należy je zaliczyć do w miarę udanych, szczególnie sierpień i wrzesień. Udało nam się raz wybrać nad morze. Potem przez 3 tygodnie schodziła mi skóra... Zobaczymy, jaka będzie jesień. Podobno z grzybami na razie nie jest najlepiej. Zdaje się, że za mało deszczu w ostatnim czasie spadło w naszych lasach. Ale za to w naszym chojnickim Lasku Miejskim nie brakuje śmieci. W ubiegły piątek jego klasa (wraz z jeszcze kilkoma, więcej na chojnice.com) wybrała się na spacer do niego, aby w ramach ogólnoświatowej akcji "Sprzątanie świata", zrobić tam trochę porządku. Mieli całkiem ładny urobek, ale podobno mniejszy, niż rok temu. Radek wraz z grupą koleżanek ze swej klasy jest na zdjęciu nr 1. Z powrotem przyjechał ze mną, gdyż wybrałem się tam, aby zrelacjonować to dla chojnice.com. Jak widać na fotkach, cały weekend była piękna słoneczna i ciepła pogoda. W niedzielę pojechałem z synami do pobliskiego Kamienia Krajeńskiego nad jezioro Mochel (już drugi raz byłem w tym miejscu tego lata na ciekawej imprezie organizowanej przez to miasteczko). Tym razem zaciekawiło mnie Święto Ziemniaka. Jednym z jego organizatorów i sponsorów był Zakład Doświadczalny Ziemniaka z Zamartego. Całkiem spore grono moich krewniaków z rodu Konigorskich pracowało w tej firmie. Radkowi spodobała się trampolina, Przemek wolał w tym czasie konsumować watę cukrową o smaku czekoladowym. Gdy zgłodnieliśmy, to podeszliśmy do stoiska jednego z Kół Gospodyń Wiejskich z tej gminy, które przygotowało pyszną zupę kartoflankę (zdj. nr 3). Większa kolejka była przy stoisku z plackami ziemniaczanymi i frytkami. Oczywiście chłopaki musieli zajrzeć nad brzeg jeziora, gdzie Radek nie omieszkał pobrodzić w wodzie. Na ostatnim zdjęciu widać podczas koncertu zespół Babsztyl. Niestety, mieli trochę problemów z nagłośnieniem, szczególnie z jednym z mikrofonów. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się na godzinkę u cioci Gabrysi i wujka Darka (są nimi dla moich synów) w Zamartem. Radek oczywiście zaraz po przyjeździe urwał się w teren wraz z kuzynką Olą. A dziś większość dnia spędziłem z Przemkiem w drodze do i z Poznania. Byliśmy na kolejnych konsultacjach u jego lekarza ortopedy. Kolejne za 6 miesięcy. Do stolicy Wielkopolski jechaliśmy tradycyjnie na Jastrowie i Piłę. Ale w Obornikach remontują most nad Wartą w ciągu trasy 11 na Poznań i były koszmarne korki. W tym mieście jest jeszcze jeden most drogowy, ale nikt nie wpadł na pomysł, aby tranzytowcom wskazać przejazd przez niego jako objazd. Wolą zastosować ruch wahadłowy na remontowanym. A wystarczyłoby przed skrzyżowaniem z szosą na Rogoźno, które jest 17 km przed Obornikami, uprzedzić o tych robotach. Wtedy można byłoby ewentualnie odbić na Rogoźno i potem przez Murowaną Goślinę wjechać do Poznania. Dlatego zdecydowałem w drodze powrotnej kierować się na Wągrowiec i Nakło. Niestety, ale korki z powodu robót drogowych i wprowadzonego ruchu wahadłowego nie ustrzegłem się. Najwięcej jest ich na odcinku Kcynia - Nakło, za Nakłem w kierunku na Sępólno też pracują. Teraz na chłodno widzę, że najlepiej byłoby, gdybym za Murowaną Gośliną odbił na Rogoźno. Na trasie w stronę Nakła jest jeszcze wiele do wyremontowania. Standard tej trasy zdecydowanie odbiega od tej przez Piłę i Jastrowie.
13.09.:
|