Obserwator - 05/2007

27.05.: Nadal gorąco, nie raz mieliśmy w ub. tygodniu 30 st. w cieniu. Ale i też mieliśmy w nocy z piątku na sobotę całkiem niezłą burzę. Jak raz walnęło, to mignęło światło, komputer resetował się (nie mam ups-a), a telewizor wyłączył się. Na szczęście żadnych danych nie straciłem. A burza była nawet widowiskowa.
    W czwartek Przemek i ja wzięliśmy urlopy i pojechaliśmy pociągiem do Poznania. Głównym celem była wizyta u dziecięcego ortopedy w Akademii Medycznej. Podróż minęła bez problemów, w odróżnieniu od tej z sierpnia. Przy okazji udało mi się trochę nadrobić zaległości czytelnicze w prasie. Przemek dostał skierowanie do szpitala (tego w Poznaniu) na 3.12. Na zdj. nr 1 pije kubek czekolady z kawomatu ustawionego w korytarzu szpitalnym. Ja chwilę później kupiłem kubek capuccino. Było b.dobre. Przed wyjazdem umówiłem się na spotkanie z Piotrem Wizą. I o 14 spotkaliśmy się na Wildzie pod jego ulubionym pubem. Foto nr 2 wykonał jeden z klientów baru. Oczywiście tematem nr 1 naszej rozmowy było ELO i III zlot fanów, a także koncert ELO II w sierpniu w Kołobrzegu. Więcej o nim tutaj. Aby piwną tradycję kontynuować poszliśmy zwiedzać "Stary Browar". Jest to położona blisko centrum miasta wielka galeria handlowa. Stamtąd pochodzą zdjęcia nr 3 i 4. Nie mieliśmy wiele czasu, dlatego weszliśmy tylko do jednego z kilku sklepów z elektroniką i płytami. Reszta czasu to było zwiedzanie, jak w jakimś muzeum. Może to, co napisałem zalatuje tekstem pisanym przez prowincjusza, ale podobne wrażenie odniosłem, gdy pierwszy raz w życiu pojechałem na Zachód, czyli Berlina Zachodniego. Inny świat. Stamtąd (już bez Piotra) poszliśmy na Rynek. Byłem ciekaw jak on teraz wygląda. Okazało się, że prawie cały jego obwód jest zajęty przez ogródki piwno - kawowo - itp. Nie wiem na jakich warunkach zajmują powierzchnię Rynku, ale podejrzewam, że poznańskie władze nie mają ciągotek do komplikowania najprostszych rzeczy. Z cyklu artykułów w "Życiu Chojnic" dowiedziałem się o niejasnościach wokół przetargu na najem powierzchni rynku na ogródki piwne. Można o tym poczytać tutaj. Przed napisaniem tego wpisu próbowałem odnaleźć na stronie UM informację o przetargu włącznie ze specyfikacją i ogłoszeniem o jego wyniku, ale bez efektu. Jednym z warunków przetargu było prowadzenie działalności gastronomicznej wraz z WC. Czy ma to sens, gdy o może 100 m od Rynku jest publiczna toaleta na ul. Gimnazjalnej? Pamiętam, jak kiedyś na posiedzeniu Zarządu Miasta uzgodniliśmy, że prowadzący ogródki dopłacą ajentowi szaletu, aby miał swój biznes czynny do północy, czyli do końca pracy ogródków. Było więcej "kwiatków" w tym temacie, ale po przeczytaniu protokołów z dwóch ostatnich sesji RM wynika, że Panów i Panie Radnych problem ten nie interesuje. Może nie czytają "Życia Chojnic", a może gdy np. dołączy "Czas Chojnic" (zrobił to w ostatnim nr, poza tym ludzie, nie parkujcie samochodów w niedozwolonych miejscach na Krętej przy redakcji, na bank załapiecie się na fotkę do tygodnika!) to wtedy zabiorą głos?
    W minionym tygodniu był "Dzień Matki". W tym roku u Radka w piątek była Grażyna (w ubr. byłem ja!). W sobotę do mojej Mamy wybrałem się z Przemkiem. Były także moje 3 siostry i dwie "chojnickie" siostrzenice. Tego dnia Radek z Przemkiem wręczyli swojej Mamie zrobione własnoręcznie laurki świąteczne. Poniżej ich fotografie. Nr 6 i 7 wykonał Radek. Trochę trwało nim rozszyfrowałem, co on napisał na drugiej stronie. A może moi Czytelnicy spróbują swych sił w deszyfracji pisma Radka? Nr 8 i 9 to dzieło Przemka.
    Natomiast dziś na rowerze Grażyny z Przemkiem (pojechał na swoim) wybraliśmy się na Święto Roweru (już dwudzieste!). Moje gratulacje dla sąsiada - Andrzeja Begera, piękny jubileusz. W br. kawalkada rowerów pojechała nową trasą: z Rynku w ul. Kościuszki, w lewo w Okrężną wokół stadionu, i ul. Mickiewicza do amfiteatru w Fosie. Roweru nie wylosowałem, ja miałem nr 88 na talonie z kiełbaską od p.Skiby, wygrał nr 95. Jeden moment był na imprezie zabawny. Do wręczania tegoż roweru właścicielce Andrzej poprosił ze sceny mnie, jako członka Rady Miejskiej. Gdy zacząłem prostować podczas podchodzenia, że jestem były, konferansjer AB wybrnął z sytuacji dopraszając szybko obecnego na imprezie radnego Józka Kołaka. No i wręczaliśmy tę nagrodę wspólnie. Jak zwykle wszystkie zdjęcia mają wersje większe dostępne po kliknięciu w miniaturkę.

12 3 4 5 678 9

20.05.: Lato w maju dziś mamy. Gdy wstałem "skoro świt" o 9.30, to na termometrze było już 18 stopni w cieniu ! Czas najwyższy na kolejny wpis tutaj. Ostatnio jestem "trochę" zabiegany, gdyż zmieniam czterokołowca. Poprzedni już sprzedany, a nowego jeszcze nie mam. Wczoraj byłem na chojnickim cosobotnim komisie samochodowym na ul. Gdańskiej, ale nic mi w oko nie wpadło. Wici wśród znajomych rozpuściłem, może coś niedługo z tego wyjdzie. Na razie poruszam się pieszo i rowerem. Pożyczyłem od Grażyny jej rower (damka z przerzutkami w piaście, prywatny import z Niemiec - super sprawa!) i jakoś daję sobie radę.
   A co się działo w minionych 10 dniach? 10 maja byłem z Radkiem na zebraniu w jego szkole, gdyż od 1.09. rozpoczyna w niej swą edukację. Radka zostawiłem w nowej sali gimnastycznej z innymi dziećmi i nauczycielkami (fot. nr 1), a ja udałem się do starej sali gimnastycznej. Tam byli pozostali rodzice, którzy wysłuchali p.dyrektor i 6 nauczycielek klas pierwszych. W porównaniu z 2003, kiedy to byłem w SP5 z Przemkiem na podobnym zebraniu, zmieniły się dwie rzeczy. Po pierwsze zniknął j.niemiecki z wykazu przedmiotów obowiązkowych (jedynie na zaj. pozalekcyjnych); po drugie nauczyciele nie wybierają zestawu podręczników, gdyż p. 1dyrektor poinformowała rodziców o tym, że będzie "Wesoła szkoła". Zapisałem do kl. IA, gdzie wychowawczynią będzie p.Wawrzyniak. I tak się stało. Po zebraniu poszliśmy do sali Centrum Sportowego, gdzie miał być tego dnia koncert discopolo. Słyszałem wcześniej w RW, że został odwołany i chciałem ewentualnie dowiedzieć się o zwrocie pieniędzy za bilety. I przeczytałem na drzwiach wejściowych na kartce, że jednak koncert jest odwołany, a pieniądze będą zwracane w miejscach ich zakupu w poniedziałek. Byłem w piątek 18.05. i okazało się, że jeszcze nie ma pieniędzy (25 zł/szt.).
   Ale niedzielny z 13.05. koncert Norbiego i Perfectu doszedł do skutku. Pogoda dopisała, co można zauważyć na fotkach od 2 do 4. Zapewne z tego faktu był zadowolony sponsor festynu - pewien browar. Ale czy forma rodzinnego festynu z piwem w tle jest najlepsza, mam wątpliwości. Na nr 2 widać Przemka z Radkiem skaczących na dmuchanym materacu. Na nr 4 jest Norbi. Nie jestem autorem tego zdjęcia, a kolega. Ale "Perfect" to już moja robota. Przyznaję się, że nie dotrwałem do końca, gdyż deszcz wystraszył mnie.
   W miniony piątek miałem możliwość posłuchać części transmisji (pod koniec zerwała się...) z sesji RM Chojnic. Okazało się, że poprawki budżetowe zawierające kolejne dodatkowe pieniądze (167 tys. zł) na chojnicką ambasadę (niektórzy nazywają ją portem jachtowym...) w Charzykowach zostały przegłosowane jednomyślnie. Dziwne, że te urządzenia (kosze, ławki, urz. cumownicze) nie były w projekcie portu. Ale możliwe, że jestem malkontentem. Jeszcze a propos RM Chojnic. Kilka dni temu zapoznałem się z protokołem z sesji z 30.04. Dowiedziałem się z niego, że Z.Gawroński, całkiem niedawno jeszcze filar chojnickiego SLD, pochwalił się na niej, że został przyjęty z grupą kolegów do stowarzyszenia "Chojnicka Lewica". Bardzo ciekawą lekturą mogą być protokoły sesyjne. Ponownie zachęcam do ich lektury.
   A na ostatnim zdjęciu Radek jako pirat na urodzinach koleżanki z przedszkola Weroniki. Były w sobotę w McDonaldzie. Oczywiście wszystkie zdjęcia mają wersje większe dostępne po kliknięciu w miniaturkę.

 123456

10.05.: Z pewnym opóźnieniem siadam do komputera, ale trochę zawinił mój komputer, a dokładnie zasilacz do niego. W pewnym momencie przedwczoraj przestał pracować wraz z komputerem i zaczął wydzielać specyficzny zapach. Niektórzy nazywają to smrodem lub spalenizną. Na szczęście nic więcej z kompem nie stało się. W jeden dzień w ramach gwarancji wymieniono mi na nowy w PDI Network na ul. Prochowej. I dzięki temu mogę dziś zasiąść do "Obserwatora".
    Poniższe zdjęcia powstały podczas długiego weekendu. Może najpierw je omówię. 2 maja miałem wolne, wykorzystałem je m.in. na spacer z Przemkiem po Starówce. Podczas niego przechodziłem obok Fosy i placu zabaw na nim. Teraz miałem już normalny aparat cyfrowy i dlatego ponownie "zdjąłem" -nr1- dwa okaleczone koniki. Jak widać, nadal nie są naprawione. Kolejnym etapem była wizyta w redakcji "Życia Chojnic", gdzie byłem umówiony na wywiad z imiennikiem mojego młodszego syna. Ukazał się w nr z 10.05. Zapraszam do jego lektury! Stamtąd podeszliśmy do pobliskiego sklepu komputerowego, aby kupić kartę telewizyjną do komputera. Kupiłem Winfasta TV 2000 XP Expert firmy "Leadtek". Obraz "żyleta", tylko nie mogę sobie poradzić z fonią na muzycznych kanałach. Na razie jest tylko szum. Może ktoś mi pomoże? Na koniec spaceru Przemek pstryknął mi fotkę - nr2. Stoję pod fontanną. Tego samego dnia, ale po obiedzie, drugi spacer. Tym razem z Radkiem do mojej Mamy. Po drodze zatrzymaliśmy się na 2 chwile na placu zabaw (miał wszystkie sprzęty kompletne!) przy ul. Żwirki i Wigury - nr 3. Pozostałe zdjęcia powstały podczas sobotniej wycieczki do Trójmiasta. Pojechaliśmy na nią wraz z Bartkiem, kolegą z klasy Przemka. Pobudka była o 6, z os. Kolejarza wyjechaliśmy o 7.26. Na miejscu byliśmy, jadąc przez Starogard Gd. i Straszyn, po równych 2 godzinach. Na ul. Szerokiej bez problemu znaleźliśmy wolne miejsce do zaparkowania, co trochę mnie zdziwiło. Sklep dla plastyków na Piwnej otwierali o 10, dlatego trochę pokręciliśmy się po niej. I właśnie na niej wpadł mi w oko bardzo szczególny drogowskaz (zdj. nr 4). Myślę, że na Starówce w Chojnicach podobne do nich bardzo by się przydały. Pierwszym turystycznym punktem eskapady była Bazylika Mariacka. Ten największy ceglany kościół w Europie zwiedziliśmy, i w poziomie parteru, i w pionie wchodząc na szczyt wieży. Nr 5 powstał w drodze na platformę widokową. Początkowo planowałem w tym punkcie wycieczki odwiedzić fana ELO Kubę, ale podczas odpoczynku na Długim Targu uzgodniliśmy telefonicznie, że spotkamy się po południu w Sopocie. No to z duszą na ramieniu, po przestudiowaniu planu Gdańska, ruszyliśmy do oliwskiego ZOO. Ale ponownie niespodzianka na plus, żadnych korków na trasie. W ogrodzie spędziliśmy prawie 3 godziny. Bardzo pomogła nam w zwiedzaniu mapka ZOO ściągnięta z ich strony. Na fot. nr 6 (autor Bartek) siedzę na trawie z synami w towarzystwie wielbłądów "jednogarbowych", jak je określił Radek. On też jest na fot. nr 7 wraz z dwoma pięknymi ptaszkami. Stamtąd pojechaliśmy do Sopotu, ale wyjazd z parkingu zajął nam ponad 10 minut. Taka była kolejka do kasy. Sporo też czasu zajęło mi znalezienie wolnego miejsca na parking w Sopocie. Ostatecznie "wdarłem" się na jakieś podwórko. Z Kubą umówiliśmy się na spotkanie pod krzywym domem. I pod nim powstało zdjęcie nr 8. To, że pomiędzy fotografem Bartkiem, a nami nie ma nikogo, to wyłącznie dzięki uprzejmości licznych przechodniów. Zatrzymali się po obu stronach na czas wykonywania zdjęcia. Za chwilę spotkaliśmy się z Kubą i jego żoną. Razem wypiliśmy w pobliskiej kawiarni świetne capuccino. Zaprosiliśmy ich do odwiedzin latem Chojnic. Może w lipcu to wypali. Ostatnim etapem miało być molo, ale nie chciało mi się płacić 2,80 za dorosłego za wejście. A pamiętam czasy, gdy mogłem bezpłatnie na nie wejść. Tak więc morze i molo obejrzeliśmy jedynie przez szybę (nr 9). Wszystkie zdjęcia mają wersje większe dostępne po kliknięciu w miniaturkę.

  123456789 

www.erdman.chojnice.pl