Obserwator - 04/2009  www.erdman.chojnice.pl

27.04.: Na obwodnicy nadal bez zmian, czyli lampy nadal nie włączone. Zresztą dzień robi się coraz dłuższy i o co ten cały krzyk… Teraz powinniśmy zadbać o uaktualnienie danych w programach nawigacyjnych i mapach drogowych. Dobrze byłoby też zrobić remanent na tablicach informacyjnych. Może byłoby lżej dla centrum, gdyby jadących znad morza na południe w stronę Tucholi na rondzie skierować na wprost w ul. 14 Lutego (dziwne, że o niej zapomnieli „inkwizytorzy” z Fundacji Fuhrmanna…), a nie w lewo w Sukienników. Ale jak dalej ich posterować? Może tak zrobić. Motocykle i samochody osobowe po obowiązkowym zatankowaniu paliwa za co najmniej 50 złotych na stacji benzynowej położonej na wylocie z Chojnic w stronę Sępólna pozwolić na przejazd przez teren kompleksu paliwowo-restauracyjnego i włączenie się w obwodnicę. Pozostałym pojazdom należy nakazać jazdę w Al.Brzozową i następnie w ciąg Dworcowa – Lichnowska. Dyskusyjne jest też dla mnie oznakowanie na skrzyżowaniu Gdańska – Tucholska. Gdyby tablica z kierunkiem Malbork nakazywałaby jazdę w prawo w Tucholską, to tranzytowiec uniknąłby rozkoszy włączania się do ruchu w trasę 22 na skrzyżowaniu jednopoziomowym kilka kilometrów dalej. Bo może biedaczysko myśleć, że wzorem obwodnicy Świecia, wszystkie skrzyżowania są dwupoziomowe.
   Wracając do ronda, to z dzisiejszą wiedzą wnioskowałbym na sesji RM Chojnic w 2005, aby nosiło nazwę „Chojnickich cwaniaków”. Pewno narażę się „tfurcom” lasu bilboardowego, bo w odróżnieniu od nich mam odwagę podpisać się pod tym, co piszę. „Piję” do oświadczenia właścicieli słynnej działki przy rondzie, które ukazało się w sobotniej „GP”. Nosi podpis „właściciele nieruchomości”. Podejrzewam, że raczej nie mieli też odwagi osobiście dostarczyć je do redakcji, bo identyczną treść ma wpis na forum dyskusyjnym GP pod tekstem dotyczącym reklamy na środku chodnika. Sądzę też, że określenie „sprostowanie” użyte przez WN jest nie na miejscu, gdyż nie wskazali żadnej nieścisłości w tekstach GP. Zabrakło też odwagi (a może zadziałał instynkt samozachowawczy…) moderatorowi dyskusji na chojnice24.pl, który usunął dane osobowe właścicieli działki, które podał jeden z uczestników dyskusji. Kto tej surrealistycznej sytuacji jeszcze nie zobaczył, tego zapraszam na youtube.pl, gdzie umieściłem filmik z tego miejsca.

   Te uwagi o moderowaniu dyskusji miałem w piątek okazję przekazać osobiście samemu moderatorowi z Chojnice24.pl! Dostałem zaproszenie (dzięki!) na ich drugie urodziny i wraz z T.Galcem z "Życia Chojnic" udaliśmy się do sali bankietowej restauracji "Fosa" położonej.... przy samej Fosie. Jej właściciele przedstawili w wersji multimedialnej historię powstania portalu. Później goście składali życzenia solenizantowi. Jednym z nich był częsty uczestnik dyskusji na forum portalu burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. Nieskromnie dodam, że podczas przywitania mnie przez gospodarza, życzyłem Chojnice24.pl przynajmniej tylu lat istnienia, co niedługo będzie miała moja witryna, czyli 10 lat. Fotki obok (komórką zrobione) przedstawiają - T.Galec i M.Janik; trwa prezentacja portalu.
   Podczas niedzielnego spaceru zauważyłem pojawienie się plakatów z informacjami o imprezach chojnicko-charzykowskich z okazji świąt majowych. Zaprasza na nie burmistrz Chojnic. O jakie to święta chodzi, o tym cicho sza. Brak na nim nawet informacji o tradycyjnej trzeciomajowej mszy za ojczyznę. Czyżby w tym roku jej nie będzie? Z podanych zapowiedzi na najciekawszą imprezę zapowiada się trzydniowa majówka w Lasku Miejskim przy „Gościńcu”. Mimo, że nadal nie mam na parkingu landrovera czy hummera, to zaryzykuję eskapadę rodzinną w to miejsce naszą „Micrą”. Może też być interesujący pierwszomajowy turniej ministrantów. Wśród organizatorów jest parafia MBKP i ChKS Kolejarz. Zgłaszam się do drużyny byłych ministrantów. Ale mam dylemat, gdzie wybrać się 1 Maja, bo ciekawą imprezę wymyślili w Kościerzynie. Od 13.00 w Centrum Kultury Kaszubskiej jest piknik pt. „Czerwone twarze na czerwone święto”. W programie m.in. podchody z GPS-em, budowanie tipi, malowanie twarzy, chodzenie na szczudłach. Następnego dnia kolejny piknik, tym razem z przymiotnikiem „europejski”, w parowozowni. Wieczorem na rynku koncert zespołu „Krywań”. Trzeciego maja kolejny piknik, ale patriotyczny, a także msza św. na placu Jana Pawła II. Na samym dole plakatu jest napisane: „Gorąco prosimy o wywieszenie flag 2 i 3 maja.” A w czasach minionych ścigano za nie zdjęcie flagi przed 3 maja. Poza tym zauważyłem, że u nas Chojnicki Dom Kultury jest tylko współorganizatorem jednej jedynej imprezy w czasie 3 dni. To i tak dużo, bo żadnego znaku życia w dniu 1 Maja, święcie klasy robotniczej, nie dała żadna organizacja, włącznie z SLD i Chojnicką Lewicą...
Po prawej wzmiankowany plakat.

20.04.: Piękna pogoda nadal utrzymuje się, choć nie raz rano musiałem oczyszczać szyby samochodu ze szronu. Zobaczymy co będzie dalej, ale mam wrażenie, że trochę deszczu przydałoby się. A co dzieje się na lokalnej łączce? Myślę, że idealnie do mojego ulubionego "Szkła Kontaktowego" nadałaby się fotka ilustrująca sytuację przy rondzie im.25-lecia NSZZ "Solidarność". Pokrótce o co tam chodzi. W tajemniczy sposób część chodnika przy nim była do niedawna na działce własności Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, mimo że dyrekcja dróg krajowych wybudowała na niej rondo w ciągu drogi 22. Ktoś tego nie zauważył, albo odłożył załatwienie i zapomniał. WAM postanowiła tę działkę sprzedać, a kupiec znalazł się. Zaraz wziął się za wycinkę drzew i postawienie sporych bilboardów. I wtedy podniósł się krzyk. Jeden z nich stoi pośrodku chodnika! Ale okazało się, że jest na prywatnym gruncie i wara od niego. Ręce i nogi opadają, a nóż w kieszeni się otwiera. Podziwiam poziom tupetu i bezmyślności kupców działki. Mam nadzieję, że jakieś ogólnopolskie media wezmą ten temat pod lupę. Więcej (wraz ze zdjęciem) na Chojnice24.pl. A od 21.04. na youtube.pl plon mojej wizyty w tym miejscu.
   W miniony czwartek byłem na pogrzebie cioci (tak Ją nazywaliśmy, mimo, że nie byliśmy spokrewnieni) Hildy, najstarszej mieszkanki Chojnic. W październiku 2008 ukończyła 101 lat. I na tych urodzinach, i na poprzednich okrągłych setnych miałem zaszczyt być i reprezentować moją rodzinę. Do 1972 byliśmy sąsiadami w kamienicy przy ulicy Żwirki i Wigury 8. Moje pierwsze imię - Jerzy - dostałem na pamiątkę jej brata o tym samym imieniu, który poległ w II wojnie światowej. Na pogrzebie oprócz mnie była także Mama i Ewa. Zdjęcia z pogrzebu oraz nekrolog poniżej. Przy okazji sfotografowałem jedyny w Chojnicach pomnik Jana Pawła II. Raczej ma status nieoficjalnego, mimo że (najprawdopodobniej) stoi na gruncie miejskim obok cmentarza komunalnego. Ufundował go dzierżawca cmentarza p.Tadeusz Porożyński.
1 2 3 4   

13.04.: Przez prawie cały długi weekend była piękna wiosenna pogoda. Tylko wczoraj było lekkie ochłodzenie. Trafiło ono akurat na naszą wizytę w Dąbrówce na pierwszych urodzinach Grażyny wnuka Filipa. Prezent od nas dla niego Grażyna wyszperała oczywiście w sklepie internetowym. Była to multimedialna wersja tej samej zabawki, którą 12 lat temu kupiliśmy dla Przemka. Jest to plastikowy sześcioboczny walec z otworami różnego kształtu, w które można włożyć odpowiednie klocki. Tylko wersja AD 2009 śpiewa piosenki i melduje jakiego kształtu klocek do niej trafił. Czego to nie wymyślą... Niestety, nie mogę podać, co Filip wybrał na swym pierwszym teście - różaniec, monetę czy kieliszek. Po prostu nie odbył się. Ma mieć miejsce dokładnie w dniu urodzin, za kilka dni.
   Co do żartów primaaprilisowych w "Czasie Chojnic", to nie udało mi się ustalić, które/który to były/był. Najprawdopodobniej nie było wcale, gdyż przejrzałem dokładnie cały numer i nigdzie nie było informacji o takowym żarcie. Znalazłem za to relację z zebrania samorządu mieszkańców osiedla, gdzie od roku mieszkam - nr 4 (część Hallera i Rzepakowa). Nieźle musiał pocić się na nim wiceburmistrz Jan Zieliński. Wiele spraw na nim poruszono, m.in. mój teść wspomniał o tragicznym stanie dzikiego parkingu przy Młodzieżowej 3, który powstał na terenie po placu zabaw. Faktycznie, gdy odwiedzamy Grażyny rodziców z pomocą samochodu, to dotarcie na tenże parking wiążę się z próbką jazdy terenowej. Moja Micra nie za bardzo to lubi. Polecam korzystanie z nowego parkingu przy pobliskim przedszkolu. Tak właśnie czynię. A propos parkingu. Włodarz miasta wspomniał na nim m.in. o projekcie modernizacji boiska przy ulicy Rzepakowej. Koszt "tylko" 2 mln zł, w tym udział miasta "tylko" 600 tys. złotych. Niestety, ale nikt nie przypomniał jemu, że miasto kiedyś obiecało wykonanie jakiejś namiastki parkingu dla tego osiedla. Za te wspomniane 600 tysięcy to mógłby powstać całkiem spory parking z praqwdziewego zdarzenia z polbruku i oświetleniem. No ale sztuczna murawa i lampy bardziej są potrzebne na entym "orliku" w Chojnicach, czy bardziej boisku treningowym dla "Chojniczanki". Chyba ktoś w ratuszu zaplanował już likwidację tego boiska przy Parku Wodnym na budowę domu kultury i myśli, gdzie by tu eleganckie nowe... 
   Jeszcze jedna informacja z ostatniego "Czasu Chojnic" wpadła mi w oko. Proboszcz z Bazyliki Mniejszej wystąpił do miasta o podzielenie się z parafią zyskami z parkowania, gdyż kilka miejsc jest na gruncie parafialnym. Podobno trwają prace nad wyliczeniem dochodów z parkowania w pobliżu Bazyliki, aby móc ustalić proporcje podziału. Ja natomiast proponuję przy okazji odsprzedanie albo wystąpienie o zrefundowanie wszystkich nakładów poczynionych przez miasto w tym rejonie parafii, które zostały wykonane na gruncie kościelnym. A obejmowały one nie tylko te kilka miejsc parkingowych... Do tego można dołożyć udział parafii w konserwacji i naprawach parkometru, w kosztach sprzątania, odśnieżania i posypywania piaskiem zimą. Ale oczywiście taka koncepcja, jako antykościelna, na 100% nie przejdzie. Powyżej dwa zdjęcia z "roczku" - Filip sam oraz na kolanach dziadka Mariusza (tata Marka). Za nim babcia Grażyna i jej drugi mąż, czyli ja. Po prawej to "wodna" armia z Rzepakowej, w której "walczył" Radek w lany poniedziałek.

9.04.: Dziś dostałem miłego maila od....p.Anny Wutrych! Za jej zgodą zamieszczam go w tym miejscu. "Witam Panie Jerzy! Jestem tą chojniczanką, którą oglądał Pan w niedzielę w Milionerach. Gwoli ścisłości i dokładności, na którą się Pan powołuje nie jestem mieszkanką Łodzi pochodzącą z Chojnic, tylko mieszkanką Chojnic pochodzącą z Chojnic :-) ta Łódź to pomyłka p. Urbańskiego, której nie sprostował mimo mojego upomnienia. A co do "cesarza", to chyba Pana zbulwersowanie podkreślone wykrzyknikiem jest trochę na wyrost. Chyba należałoby dopisać, że szybko odrzuciłam tę myśl. Po prostu pierwsze skojarzenie poszło w stronę Japonii a nie Chin i stąd ten cesarz. Ale niech mi Pan wierzy, że siedząc tam człowiek zaczyna wątpić w to co przed telewizorem wie na pewno:-) chociaż zgadzam się z Panem a propos tego przyjaciela przed komputerem... Nie wiem dlaczego uznałam, że skoro ja odpowiadam z "głowy" to przyjaciel też powinien:-) niemniej doświadczenie jest dość szczególne i pomimo rezultatów nie żałuję tego występu. Polecam Panu gorąco. Może byłoby więcej szczęścia i szybszy przyjaciel...;-) Pozdrawiam. Anna Wutrych." W ramach uzupełnienia powinienem wyjaśnić skąd moja pomyłka. Nie oglądałem występu p.Anny od początku, gdyż byłem wówczas na herbatce u mojej siostry (koniec z kawą, muszę na ostro zabrać się za moje nadciśnienie). Po telefonie od namiętnej oglądaczki "Milionerów", czyli naszej Mamy, że zaczyna grę chojniczanka, wówczas dopiero przełączono na TVN. Ja ponadto zadzwoniłem do domu, aby nagrywali teleturniej. Gdy przedwczoraj zasiadłem do pisania w "Obserwatorze", włączyłem nagranie i pstrykałem fotki, które są poniżej. Nagle zgłupiałem odtwarzając fragment po ciągnącej się w nieskończoność przerwie reklamowej. Urbański zaczął od tego, że teraz występuje Anna Wutrych z Łodzi! Nie widziałem od początku "Milionerów" i zwątpiłem w ścisłość informacji uzyskanej od Mamy. Niniejszym odkręcam to zamieszanie.

7.04.: W "Prima Aprilis" oczywiście nie zabrakło żartów w lokalnych mediach. Jeden z lepszych to ten z "Życia Chojnic" o wyznaczeniu naczelnego wodza chojnickich rycerzy do roli Władysława Jagiełły przy odtwarzaniu bitwy pod Grunwaldem. Choć szkoda, że to nie jest prawda. A może p.Bogdanie wystąpicie (wraz z pozostałymi) w roli rycerzy jednej z armii w inscenizacji tej bitwy? W przyszłym roku jej okrągła 600 rocznica, może wówczas? Na razie pozostaje lokalne podwórko, choć sugerowałbym branie udziału w takich rekonstrukcjach, które nie wymagają wygłaszania jakichś tekstów, jak w dniu 31 stycznia br. Równie zabawny był pomysł Radia Weekend o budowie stacji benzynowej na Wzgórzu Ewangelickim w miejscu ChDK. Ale on pachniał absurdem na kilometr. Natomiast co w "Czasie Chojnic" było dowcipem pierwszokwietniowym, nie mogę dojść. Może rozważania burmistrza z architektem nad zbudowaniem czegoś w miejsce ZGM-u na Bankowej, może poszukiwanie przez aktualnego komendanta czerskiej Straży Miejskiej nowego miejsca pracy, a może kształt i skład wspólników budujących galerię handlową w miejscu śp. Zakładów Mięsnych? W czwartek okaże się, jaki był pomysł redakcji. Choć gdyby pierwsze info o groźbie zawalenia się sali gimnastycznej w SP5, bo kilka płytek podłogowych w łączniku sali z budynkiem szkoły odspoiło się i dyrektor szkoły uznała, że trzeba natychmiast zamknąć salę, pojawiło się 1 kwietnia, na 100% postawiłbym na żart. A tak pozostało mi krztuszenie się ze śmiechu przy lekturze prasy lokalnej o tym piszącej.
   W minioną niedzielę miałem rzadką okazję obejrzeć w telewizji chojniczankę, a dokładniej - mieszkankę Łodzi pochodzącą z Chojnic Annę Wutrych, w teleturnieju. Byli to "Milionerzy". Pierwsze wątpliwości miała przy pytaniu za 5000, kto jest głową państwa w Chinach. Podejrzewała, że cesarz! Publiczność jej nie pomogła, więc samodzielnie zdecydowała, że prezydent. I słusznie. O 10000 zł było już trudniej. Szczerze pisząc, to bez pomocy nie dałbym rady. A chodziło o to, czego nie odmówiłby sobie smakosz krepli mieszkający na Śląsku. Do wyboru były faworki, pączki, schaboszczak i zrazy. Telefon do Marty nic nie dał. A wystarczyło dać jej rozkaz, aby siedziała kamieniem przed komputerem z włączoną jakąś encyklopedią. Na dotarcie w Wikipedii do definicji potrzebowałem 9 sekund. Kilka sekund na jej szybkie przeczytanie. Czasu aż nadto. Dzień wcześniej chyba taka sytuacja była przy pytaniu dotyczącym czegóż to wynalazł żyjący w XVII wieku Włoch Torricelli. W życiu nie wpadłbym, że barometr rtęciowy, a młoda dziewczyna (telefoniczny przyjaciel) po ok. 15 sekundowej ciszy beznamiętnie podała ten fakt. A tak po "pół na pół" - pączki i schaboszczak - p.Anna wybrała ....schaboszczak. Niestety, "Kreple, krepliki (śląskie pączki) – pulchne ciastka drożdżowe wykonane z mąki pszennej z dodatkiem cukru, mleka, jaj i masła." Poniżej 4 zdjęcia wykonane podczas teleturnieju. Na fot. 2 bliscy p.Anny.

1 2 3 4