|
27.04.:
Na obwodnicy nadal
bez zmian, czyli lampy nadal nie włączone. Zresztą dzień robi się coraz
dłuższy i o co ten cały krzyk… Teraz powinniśmy zadbać o uaktualnienie
danych w programach nawigacyjnych i mapach drogowych. Dobrze byłoby też
zrobić remanent na tablicach informacyjnych. Może byłoby lżej dla centrum,
gdyby jadących znad morza na południe w stronę Tucholi na rondzie skierować
na wprost w ul. 14 Lutego (dziwne, że o niej zapomnieli „inkwizytorzy” z
Fundacji Fuhrmanna…), a nie w lewo w Sukienników. Ale jak dalej ich
posterować? Może tak zrobić. Motocykle i samochody osobowe po obowiązkowym
zatankowaniu paliwa za co najmniej 50 złotych na stacji benzynowej położonej
na wylocie z Chojnic w stronę Sępólna pozwolić na przejazd przez teren
kompleksu paliwowo-restauracyjnego i włączenie się w obwodnicę. Pozostałym
pojazdom należy nakazać jazdę w Al.Brzozową i następnie w ciąg Dworcowa –
Lichnowska. Dyskusyjne jest też dla mnie oznakowanie na skrzyżowaniu Gdańska
– Tucholska. Gdyby tablica z kierunkiem Malbork nakazywałaby jazdę w prawo w
Tucholską, to tranzytowiec uniknąłby rozkoszy włączania się do ruchu w trasę
22 na skrzyżowaniu jednopoziomowym kilka kilometrów dalej. Bo może
biedaczysko myśleć, że wzorem obwodnicy Świecia, wszystkie skrzyżowania są
dwupoziomowe. Wracając do
ronda, to z dzisiejszą wiedzą wnioskowałbym na sesji RM Chojnic w 2005, aby
nosiło nazwę „Chojnickich cwaniaków”. Pewno narażę się „tfurcom” lasu
bilboardowego, bo w odróżnieniu od nich mam odwagę podpisać się pod tym, co
piszę. „Piję” do oświadczenia właścicieli słynnej działki przy rondzie,
które ukazało się w
sobotniej „GP”. Nosi podpis „właściciele nieruchomości”. Podejrzewam, że
raczej nie mieli też odwagi osobiście dostarczyć je do redakcji, bo
identyczną treść ma wpis na forum dyskusyjnym GP pod tekstem dotyczącym
reklamy na środku chodnika. Sądzę też, że określenie „sprostowanie” użyte
przez WN jest nie na miejscu, gdyż nie wskazali żadnej nieścisłości w
tekstach GP. Zabrakło też odwagi (a może zadziałał instynkt
samozachowawczy…) moderatorowi dyskusji na chojnice24.pl, który usunął dane
osobowe właścicieli działki, które podał jeden z uczestników dyskusji. Kto
tej surrealistycznej sytuacji jeszcze nie zobaczył, tego zapraszam na
youtube.pl, gdzie umieściłem filmik z tego miejsca.
 Te
uwagi o moderowaniu dyskusji miałem w piątek okazję przekazać osobiście
samemu moderatorowi z Chojnice24.pl! Dostałem zaproszenie (dzięki!) na ich
drugie urodziny i wraz z T.Galcem z "Życia Chojnic" udaliśmy się do sali
bankietowej restauracji "Fosa" położonej.... przy samej Fosie. Jej
właściciele przedstawili w wersji multimedialnej historię powstania portalu.
Później goście składali życzenia solenizantowi. Jednym z nich był częsty
uczestnik dyskusji na forum portalu burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Nieskromnie dodam, że podczas przywitania mnie przez gospodarza, życzyłem
Chojnice24.pl przynajmniej tylu lat istnienia, co niedługo będzie miała moja
witryna, czyli 10 lat. Fotki obok (komórką zrobione) przedstawiają - T.Galec
i M.Janik; trwa prezentacja portalu.
Podczas
niedzielnego spaceru zauważyłem pojawienie się plakatów z informacjami o
imprezach chojnicko-charzykowskich z okazji świąt majowych. Zaprasza na nie
burmistrz Chojnic. O jakie to święta chodzi, o tym cicho sza. Brak na nim
nawet informacji o tradycyjnej trzeciomajowej mszy za ojczyznę. Czyżby w tym
roku jej nie będzie? Z podanych zapowiedzi na najciekawszą imprezę zapowiada
się trzydniowa majówka w Lasku Miejskim przy „Gościńcu”. Mimo, że nadal nie
mam na parkingu landrovera czy hummera, to zaryzykuję eskapadę rodzinną w to
miejsce naszą „Micrą”. Może też być interesujący pierwszomajowy turniej
ministrantów. Wśród organizatorów jest parafia MBKP i ChKS Kolejarz.
Zgłaszam się do drużyny byłych ministrantów. Ale mam dylemat, gdzie wybrać
się 1 Maja, bo ciekawą imprezę wymyślili w Kościerzynie. Od 13.00 w Centrum
Kultury Kaszubskiej jest piknik pt. „Czerwone twarze na czerwone święto”. W
programie m.in. podchody z GPS-em, budowanie tipi, malowanie twarzy,
chodzenie na szczudłach. Następnego dnia kolejny piknik, tym razem z
przymiotnikiem „europejski”, w parowozowni. Wieczorem na rynku koncert
zespołu „Krywań”. Trzeciego maja kolejny piknik, ale patriotyczny, a także
msza św. na placu Jana Pawła II. Na samym dole plakatu jest napisane:
„Gorąco prosimy o wywieszenie flag 2 i 3 maja.” A w czasach minionych
ścigano za nie zdjęcie flagi przed 3 maja. Poza tym zauważyłem, że u nas
Chojnicki Dom Kultury jest tylko współorganizatorem jednej jedynej imprezy
w czasie 3 dni. To i tak dużo, bo żadnego znaku życia w dniu 1 Maja, święcie
klasy robotniczej, nie dała żadna organizacja, włącznie z SLD i Chojnicką
Lewicą... Po prawej wzmiankowany plakat.
20.04.: Piękna pogoda
nadal utrzymuje się, choć nie raz rano musiałem oczyszczać szyby samochodu
ze szronu. Zobaczymy co będzie dalej, ale mam wrażenie, że trochę deszczu
przydałoby się. A co dzieje się na lokalnej łączce? Myślę, że idealnie do
mojego ulubionego "Szkła Kontaktowego" nadałaby się fotka ilustrująca
sytuację przy rondzie im.25-lecia NSZZ "Solidarność". Pokrótce o co tam
chodzi. W tajemniczy sposób część chodnika przy nim była do niedawna na
działce własności Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, mimo że dyrekcja dróg
krajowych wybudowała na niej rondo w ciągu drogi 22. Ktoś tego nie zauważył,
albo odłożył załatwienie i zapomniał. WAM postanowiła tę działkę sprzedać, a
kupiec znalazł się. Zaraz wziął się za wycinkę drzew i postawienie sporych
bilboardów. I wtedy podniósł się krzyk. Jeden z nich stoi pośrodku chodnika!
Ale okazało się, że jest na prywatnym gruncie i wara od niego. Ręce i nogi
opadają, a nóż w kieszeni się otwiera. Podziwiam poziom tupetu i
bezmyślności kupców działki. Mam nadzieję, że jakieś ogólnopolskie media
wezmą ten temat pod lupę. Więcej (wraz ze zdjęciem) na
Chojnice24.pl. A od 21.04. na
youtube.pl plon mojej wizyty w tym miejscu. W miniony czwartek byłem na
pogrzebie cioci (tak Ją nazywaliśmy, mimo, że nie byliśmy spokrewnieni) Hildy, najstarszej mieszkanki Chojnic. W październiku 2008
ukończyła 101 lat. I na tych urodzinach, i na poprzednich okrągłych setnych
miałem zaszczyt być i reprezentować moją rodzinę. Do 1972 byliśmy sąsiadami
w kamienicy przy ulicy Żwirki i Wigury 8. Moje pierwsze imię - Jerzy -
dostałem na pamiątkę jej brata o tym samym imieniu, który poległ w II wojnie
światowej. Na pogrzebie oprócz mnie była także Mama i Ewa. Zdjęcia z
pogrzebu oraz nekrolog poniżej. Przy okazji sfotografowałem jedyny w
Chojnicach pomnik Jana Pawła II. Raczej ma status nieoficjalnego, mimo że
(najprawdopodobniej) stoi na gruncie miejskim obok cmentarza komunalnego.
Ufundował go dzierżawca cmentarza p.Tadeusz Porożyński. 1
2
3
4
13.04.:
Przez prawie
cały
długi weekend była piękna wiosenna pogoda. Tylko wczoraj było lekkie
ochłodzenie. Trafiło ono akurat na naszą wizytę w Dąbrówce na pierwszych
urodzinach Grażyny wnuka Filipa. Prezent od nas dla niego Grażyna wyszperała
oczywiście w sklepie internetowym. Była to multimedialna wersja tej samej
zabawki, którą 12 lat temu kupiliśmy dla Przemka. Jest to plastikowy
sześcioboczny walec z otworami różnego kształtu, w które można włożyć
odpowiednie klocki. Tylko wersja AD 2009 śpiewa piosenki i melduje jakiego
kształtu klocek do niej trafił. Czego to nie wymyślą... Niestety, nie mogę
podać, co Filip wybrał na swym pierwszym teście - różaniec, monetę czy
kieliszek. Po prostu nie odbył się. Ma mieć miejsce dokładnie w dniu
urodzin, za kilka dni. Co do żartów
primaaprilisowych w "Czasie Chojnic", to nie udało mi się ustalić,
które/który to były/był. Najprawdopodobniej nie było wcale, gdyż przejrzałem
dokładnie cały numer i nigdzie nie było informacji o takowym żarcie.
Znalazłem za to relację z zebrania samorządu mieszkańców osiedla, gdzie od
roku mieszkam - nr 4 (część Hallera i Rzepakowa). Nieźle musiał pocić się na
nim wiceburmistrz Jan Zieliński. Wiele spraw na nim poruszono, m.in. mój
teść wspomniał o tragicznym stanie dzikiego parkingu przy Młodzieżowej 3,
który powstał na terenie po placu zabaw. Faktycznie, gdy odwiedzamy Grażyny
rodziców z pomocą samochodu, to dotarcie na tenże parking wiążę się z próbką
jazdy terenowej. Moja Micra nie za bardzo to lubi. Polecam korzystanie z
nowego parkingu przy pobliskim przedszkolu. Tak właśnie czynię. A propos
parkingu. Włodarz miasta wspomniał na nim m.in. o projekcie modernizacji
boiska przy ulicy Rzepakowej. Koszt "tylko" 2 mln zł, w tym udział miasta
"tylko" 600 tys. złotych. Niestety, ale nikt nie przypomniał jemu, że miasto
kiedyś obiecało wykonanie jakiejś namiastki parkingu dla tego osiedla. Za te
wspomniane 600 tysięcy to mógłby powstać całkiem spory parking z
praqwdziewego zdarzenia z polbruku i oświetleniem. No ale sztuczna murawa i
lampy bardziej są potrzebne na entym "orliku" w Chojnicach, czy bardziej
boisku treningowym dla "Chojniczanki". Chyba ktoś w ratuszu zaplanował już
likwidację tego boiska przy Parku Wodnym na budowę domu kultury i myśli,
gdzie by tu eleganckie nowe... Jeszcze jedna
informacja z ostatniego "Czasu Chojnic" wpadła mi w oko. Proboszcz z
Bazyliki Mniejszej wystąpił do miasta o podzielenie się z parafią zyskami
z parkowania, gdyż kilka miejsc jest na gruncie parafialnym. Podobno trwają
prace nad wyliczeniem dochodów z parkowania w pobliżu Bazyliki, aby móc
ustalić proporcje podziału. Ja natomiast proponuję przy okazji odsprzedanie
albo wystąpienie o zrefundowanie wszystkich nakładów poczynionych przez
miasto w tym rejonie parafii, które zostały wykonane na gruncie kościelnym.
A obejmowały one nie tylko te kilka miejsc parkingowych... Do tego można
dołożyć udział parafii w konserwacji i naprawach parkometru, w kosztach
sprzątania, odśnieżania i posypywania piaskiem zimą. Ale oczywiście taka
koncepcja, jako antykościelna, na 100% nie przejdzie. Powyżej dwa zdjęcia z
"roczku" - Filip sam oraz na kolanach dziadka Mariusza (tata Marka). Za nim
babcia Grażyna i jej drugi mąż, czyli ja. Po prawej to "wodna" armia z
Rzepakowej, w której "walczył" Radek w lany poniedziałek.
9.04.: Dziś dostałem
miłego maila od....p.Anny Wutrych! Za jej zgodą zamieszczam go w tym
miejscu. "Witam Panie Jerzy! Jestem tą chojniczanką, którą oglądał Pan w
niedzielę w Milionerach. Gwoli ścisłości i dokładności, na którą się Pan
powołuje nie jestem mieszkanką Łodzi pochodzącą z Chojnic, tylko mieszkanką
Chojnic pochodzącą z Chojnic :-) ta Łódź to pomyłka p. Urbańskiego, której
nie sprostował mimo mojego upomnienia. A co do "cesarza", to chyba Pana
zbulwersowanie podkreślone wykrzyknikiem jest trochę na wyrost. Chyba
należałoby dopisać, że szybko odrzuciłam tę myśl. Po prostu pierwsze
skojarzenie poszło w stronę Japonii a nie Chin i stąd ten cesarz. Ale niech
mi Pan wierzy, że siedząc tam człowiek zaczyna wątpić w to co przed
telewizorem wie na pewno:-) chociaż zgadzam się z Panem a propos tego
przyjaciela przed komputerem... Nie wiem dlaczego uznałam, że skoro ja
odpowiadam z "głowy" to przyjaciel też powinien:-) niemniej doświadczenie
jest dość szczególne i pomimo rezultatów nie żałuję tego występu. Polecam
Panu gorąco. Może byłoby więcej szczęścia i szybszy przyjaciel...;-)
Pozdrawiam. Anna Wutrych." W ramach uzupełnienia powinienem wyjaśnić
skąd moja pomyłka. Nie oglądałem występu p.Anny od początku, gdyż byłem
wówczas na herbatce u mojej siostry (koniec z kawą, muszę na ostro zabrać
się za moje nadciśnienie). Po telefonie od namiętnej oglądaczki
"Milionerów", czyli naszej Mamy, że zaczyna grę chojniczanka, wówczas
dopiero przełączono na TVN. Ja ponadto zadzwoniłem do domu, aby nagrywali
teleturniej. Gdy przedwczoraj zasiadłem do pisania w "Obserwatorze",
włączyłem nagranie i pstrykałem fotki, które są poniżej. Nagle zgłupiałem
odtwarzając fragment po ciągnącej się w nieskończoność przerwie reklamowej.
Urbański zaczął od tego, że teraz występuje Anna Wutrych z Łodzi! Nie
widziałem od początku "Milionerów" i zwątpiłem w ścisłość informacji
uzyskanej od Mamy. Niniejszym odkręcam to zamieszanie.
7.04.: W "Prima Aprilis"
oczywiście nie zabrakło żartów w lokalnych mediach. Jeden z lepszych to ten
z "Życia Chojnic" o wyznaczeniu naczelnego wodza chojnickich rycerzy do roli
Władysława Jagiełły przy odtwarzaniu bitwy pod Grunwaldem. Choć szkoda, że
to nie jest prawda. A może p.Bogdanie wystąpicie (wraz z pozostałymi) w roli
rycerzy jednej z armii w inscenizacji tej bitwy? W przyszłym roku jej
okrągła 600 rocznica, może wówczas? Na razie pozostaje lokalne podwórko,
choć sugerowałbym branie udziału w takich rekonstrukcjach, które nie
wymagają wygłaszania jakichś tekstów, jak w dniu 31 stycznia br. Równie
zabawny był pomysł Radia Weekend o budowie stacji benzynowej na Wzgórzu
Ewangelickim w miejscu ChDK. Ale on pachniał absurdem na kilometr. Natomiast
co w "Czasie Chojnic" było dowcipem pierwszokwietniowym, nie mogę dojść.
Może rozważania burmistrza z architektem nad zbudowaniem czegoś w miejsce
ZGM-u na Bankowej, może poszukiwanie przez aktualnego komendanta czerskiej
Straży Miejskiej nowego miejsca pracy, a może kształt i skład wspólników
budujących galerię handlową w miejscu śp. Zakładów Mięsnych? W czwartek
okaże się, jaki był pomysł redakcji. Choć gdyby pierwsze info o groźbie
zawalenia się sali gimnastycznej w SP5, bo kilka płytek podłogowych w
łączniku sali z budynkiem szkoły odspoiło się i dyrektor szkoły uznała, że
trzeba natychmiast zamknąć salę, pojawiło się 1 kwietnia, na 100%
postawiłbym na żart. A tak pozostało mi krztuszenie się ze śmiechu przy
lekturze prasy lokalnej o tym piszącej. W minioną niedzielę miałem
rzadką okazję obejrzeć w telewizji chojniczankę, a dokładniej - mieszkankę
Łodzi pochodzącą z Chojnic Annę Wutrych, w teleturnieju. Byli to
"Milionerzy". Pierwsze wątpliwości miała przy pytaniu za 5000, kto jest
głową państwa w Chinach. Podejrzewała, że cesarz! Publiczność jej nie
pomogła, więc samodzielnie zdecydowała, że prezydent. I słusznie. O 10000 zł
było już trudniej. Szczerze pisząc, to bez pomocy nie dałbym rady. A
chodziło o to, czego nie odmówiłby sobie smakosz krepli mieszkający na
Śląsku. Do wyboru były faworki, pączki, schaboszczak i zrazy. Telefon do
Marty nic nie dał. A wystarczyło dać jej rozkaz, aby siedziała kamieniem
przed komputerem z włączoną jakąś encyklopedią. Na dotarcie w Wikipedii do
definicji potrzebowałem 9 sekund. Kilka sekund na jej szybkie przeczytanie.
Czasu aż nadto. Dzień wcześniej chyba taka sytuacja była przy pytaniu
dotyczącym czegóż to wynalazł żyjący w XVII wieku Włoch Torricelli. W życiu
nie wpadłbym, że barometr rtęciowy, a młoda dziewczyna (telefoniczny
przyjaciel) po ok. 15 sekundowej ciszy beznamiętnie podała ten fakt. A tak
po "pół na pół" - pączki i schaboszczak - p.Anna wybrała ....schaboszczak.
Niestety, "Kreple, krepliki (śląskie pączki) – pulchne ciastka drożdżowe
wykonane z mąki pszennej z dodatkiem cukru, mleka, jaj i masła." Poniżej 4
zdjęcia wykonane podczas teleturnieju. Na fot. 2 bliscy p.Anny.
1
2
3
4

|