Obserwator - 03/2004 |
| 29.03.:
No i stało się. Z SLD odeszła grupa Borowskiego. W grupie założycieli ze znajomych mi
twarzy mignęła Grzegorza Gruszki. Za czasów śp. woj. bydgoskiego razem działaliśmy w
ZSMP. To on namówił mnie w 1991 r. do wzięcia udziału w warsztatach dziennikarskich w
Trybunie. To była dla mnie wtedy niesamowita przygoda. Uczyliśmy się pisać na maszynie
(nawet nie śniłem o kupnie kompa), popieraliśmy Alfa w Teleexpressie, odwiedziliśmy
Marka Niedźwiedzkiego w Liście przebojów Trójki, gościliśmy w Radiu Zet,
spotkaliśmy się z Jerzym Urbanem, z Piotrem Gadzinowskim zwiedzaliśmy Zamek Królewski,
z Markiem Siwcem próbowaliśmy zgadywać przyszłość. Czy spodziewał się, że za
kilka lat zostanie prezydenckim ministrem? Nowej partii życzę wszystkiego najlepszego na
nowej drodze życia. Więcej informacji o niej pod adresem www.sdpl.org.pl . Już w miniony piątek chojnickie Radio Weekend zwróciło się z prośbą o komentarz dotyczący nowej sytuacji na lewicy Edka Pietrzyka i Antoniego Szlangę (radni i działacze SLD). Słyszałem wypowiedź tylko drugiego z nich, była dość wstrzemięźliwa, absolutnie nie potępiał "borówek". Zapewne w podobnym duchu mówił i EP, gdyż w kolejnym wywiadzie radiowym, tym razem z posłem SLD z Chojnic Jackiem Kowalikiem oberwało się im od niego. Zanosi się, że najbliższe dni będą gorące. Wczoraj umieściłem w "Przeglądzie prasy" m.in. notkę z Czasu Chojnic z informacją o ciekawym procesie, który właściciele chojnickiej telewizji kablowej wytoczyli naczelnemu oraz właścicielowi lokalnego pisma. Poszło o odmowę druku polemiki czy też sprostowania na teksty ich dotyczące. Sądząc po tytułach artykułów i inicjałach osób, sprawa dotyczy tygodnika "Życie Chojnic i okolic". Mam "trochę" doświadczenia w potyczkach z redakcjami w sprawie moich tekstów i wiem, jak może taka "wojenka" wyglądać. Więcej szczegółów jest tutaj. Umieściłem także pliki z tekstami z ŻCh. Mam także miejsce na "druk" odrzuconych przez tygodnik wyjaśnień i sprostowań. 22.03.: Moja
polemika wysłana do "Gazety Pomorskiej" w sprawie monografii Chojnic ukazała
się zaskakująco szybko, bo już we wtorek i to w całości. Oby ta tendencja utrzymała
się w przyszłości. Do dziś włącznie, ani na łamach Czasu Chojnic, ani na łamach
GP, nie ukazała się żadna nowa wypowiedź w tej sprawie włącznie z reakcją p.KO. 15.03.: W
ubiegłym tygodniu na stronie chojnickiej "Gazety Pomorskiej" ukazały się dwa
teksty związane z monografią "Dzieje Chojnic". Najpierw redakcja w notce
"Dzieje bis" przekazała informację o możliwości dokonania w II wydaniu
pewnych zmian, po czym kilka dni później red. Kazimierz Ostrowski w tekście
"Poprawić historię?" dał temu stanowczy odpór. Pełen ich tekst w moim
przeglądzie prasy, gdzie są od wczoraj oba
artykuły. Pan KO w swej filipice ponadto dał znak (ale nie dosłownie w tekście na
łamach GP), że czyta "Nowy Czas Chojnic". Dyskusję wokół
"kuriozalnej" wypowiedzi radnego A.Mielke uznał za "nic nie
wnoszącą". Panu L.Gólskiemu także oberwało się. Widzę, że powstaje nowy
zwyczaj prowadzenia polemik prasowych, gdyż co myśli p.KO o rzeczach napisanych w NCzCh
można przeczytać w GP. Kilka lat temu "skrobnąłem" polemikę do GP w sprawie
II LO, które wtedy starało się o pomieszczenia zajmowane przez przedszkole nr 5.
Ująłem w niej także swoje stanowisko wobec wypowiedzi na ten temat wyemitowanych przez
Radio Weekend. Te ostatnie wersy zostały usunięte przez redakcję, z wyjaśnieniem, że
jeśli mam coś do słów usłyszanych w RW, to powinienem "uderzyć" tamże. W
sumie mieli rację. W 2004 roku okazało się, że "Co wolno wojewodzie..."
Dziś rano wysłałem do redakcji GP polemikę z p. KO. Tekst w formacie RTF do pobrania tutaj. 9.03.: Dziś
zakończyłem prace przy dwóch zestawach
zdjęć z czasów mojej pracy w latach 1979 - 1993 w "wielkiej płycie". Każda
fotka jest w dwóch wersjach: 150x100 pikseli i ok.4 kB, 800x600 pikseli i ok. 60 - 70 kB. Nie są
to wszystkie z mojego archiwum, tylko te najciekawsze. Jeśli ktoś z moich ówczesnych
kolegów i koleżanek z tamtego okresu posiada inne zdjęcia, to proszę o kontakt. 3.03.:
Okazuje się, że zastrzeżenia do treści zawartych w monografii Chojnic ma jeszcze jedna
osoba. Całostronicowy list na ten temat Ludwika Gólskiego zamieścił w ubiegłym
tygodniu "Nowy Czas Chojnic". Autor skupił się na nieścisłościach,
błędach i pominięciach. które dotyczą czasów PRL i III RP. Wiedzę na ten temat ma
niewątpliwie rozległą, gdyż był aktywnym działaczem NSZZ "Solidarność",
także i po 13.12.81. Zaangażował się również po 1990 w pracę samorządu
chojnickiego, przez krótki czas był wiceburmistrzem Chojnic. Jedno ze zdań zakończenia
listu jest następujące: "Historię tworzą osiągnięcia i dokonania ludzi,
dlatego wielkim grzechem dziejopisarza jest <zapominanie> nazwisk, a tego nie
uniknął Kazimierz Ostrowski." |