Obserwator - 09/2004

28.09.: Chyba najciekawszym wydarzeniem medialnym w ostatnich dniach było spotkanie Rady Pedagogicznej Zespołu Szkół nr 8 (szkoły przy ul.Młodzieżowej) z burmistrzem. Odbyło się ono w obecności dziennikarzy, dzięki temu mogliśmy posłuchać relacji w Radiu Weekend i w prasie codziennej. Także portal "Chojniceinfo" wysłał tam swego przedstawiciela i umieścił u siebie relację. Można ją przeczytać pod adresem http://www.chojnice.pl/news/566_Okradziono_miasto___malwersacji_ciag_dalszy . Szkoda, że na takie wydarzenie nie wybrała się ekipa telewizji kablowej. Najwyraźniej widać, że moce przerobowe tej firmy zaczynają się i kończą na uroczystościach religijnych. Gdybym miał łącze internetowe o dużej przepustowości na wyjściu, to z dużą przyjemnością stworzyłbym radio internetowe poprzez np.Winampa i nadawałbym m.in. relacje z sesji rady miejskiej, powiatowej czy z takiego właśnie spotkania.
   Ostatnią sobotę miałem bardzo "roboczą". Do południa biegałem wokół przygotowań do małego remontu w mieszkaniu związanego ze zlikwidowaniem fragmentów instalacji c.o. i założeniem odpowietrzników (mieszkam na IV p. - ostatnim). O 13 zameldowałem się w Rytlu u mojej wychowawczyni, która wraz z bliskimi wracała z daczy do domu w Bydgoszczy.  Chciałem jechać trochę inną trasą, niż do Rytla 2 miesiące wcześniej, dlatego nie pojechałem do Gutowca, a wybrałem drogę do Zapędowa, gdyż wg mapy było tamtędy bliżej do szosy Czersk - Tuchola. Ale w Zapędowie okazało się, że wtedy musiałbym jechać po drodze gruntowej, a to mi się nie uśmiechało. W Bydgoszczy jeszcze trochę zabawiłem, gdyż wpadłem na kawę do Piotra Ch. Zagraliśmy jedną partyjkę szachów, niestety, znowu mnie pokonał. Z powrotem znowu poeksperymentowałem, gdyż nie chciało mi się jechać przez całą mariola2.jpg (10116 bytes)Bydgoszcz (Piotr mieszka na końcu nowego Fordonu). Już był to wieczór, kiedy przez Trzeciewiec i Koronowo przecierałem szlak. mariola1.jpg (8586 bytes)
   Następnego dnia odwiedziliśmy moją kumpelę z czasów ChPB - Mariolę. Mieszka z rodzinką w Ciechocinie. Po dojechaniu tamże zatrzymaliśmy się pod kościołem, aby spytać o drogę do niej. Traf chciał, że w pobliżu przechodziły dwie dziewczynki, jedną z nich bez wahania rozpoznałem jako córkę Marioli. Niesamowicie podobna do swej mamy. Dwie fotki z wizyty obok (Mariola z mężem i ja, radek_pasowanie1m.jpg (10042 bytes)gospodarze i goście przed świetlicą środowiskową w Ciechocinie). Przy okazji okazało się, że całkiem niedaleko byliśmy przed 3 laty wraz z Tatą i przyjacielem z Niemiec, który tropi ślady bytności na naszych ziemiach Kosznajdrów. Odwiedziliśmy wtedy jej sąsiadów.
       Dziś natomiast byłem na pasowaniu Radka na przedszkolaka. Najpierw bylo przedstawienie teatralne, później kawa z ciastkami, a na końcu samo pasowanie. Jedna fotka obok. Radek na niej przechodzi przez specjalną bramę z napisami "od niemowlaka do przedszkolaka" i stosownymi akcesoriami. Po wyjściu z niej p.dyrektor specjalnym ołówkiem dokonywała pasowania. Zdjęcie ma wersję większą o 125 kB i rozmiarach 1024 x 800 pikseli. 

22.09.: W minionym tygodniu byłem na pierwszym zebraniu rodziców w Radka przedszkolu, które mieści się na ul. Ceynowy. Najpierw przedstawiono nam oferty "usług" ponadstandardowych - logopeda i nauka j.angielskiego. Później zostały przeprowadzone wybory uzupełniające do Rady Rodziców. Po wstępie p.dyrektor, że jest potrzebny ojciec, a najlepiej z najmłodszej grupy, który mógłby coś dla przedszkola zrobić, zacząłem coś podejrzewać. Przeczucia mnie nie myliły, gdy usłyszałem zapytanie do mnie skierowane, czy może chciałbym... Zgodziłem się i pozostali obecni rodzice nie mieli nic przeciw temu. Następnie przedstawiono nam opiekunów każdej grupy, a także wykładowcę religii. Podejrzewam, że wielu moich czytelników będących w zasięgu Radia Weekend zna jego głos bardzo dobrze. Jego inicjały to PŚ. Uchwaliliśmy ponadto, że od października stawka żywieniowa wynosi 3,50 zł, komitet rodzicielski - 80 zł, ubezpieczenie w PZU - 21 zł. Na początek postanowiłem spróbować znaleźć rozwiązanie problemu braku miejsc parkingowych. Mam już pewien pomysł.
    W ostatni letni weekend pogoda dopisała. Planowałem, a nawet zobowiązałem się, że wezmę udział w sobotnim festynie z okazji Tygodnia Mobilnego w parku 1000 - lecia, ale nie "wyrobiłem" się czasowo. Najpierw trochę pomagałem w domowych porządkach u Mamy, a potem spieszyłem się na Stary Rynek, aby do 13 zdążyć złożyć swój podpis pod wnioskiem Platformy Obywatelskiej o przeprowadzenie referendum w/s likwidacji Senatu (zrealizują być może postulat SLD z 2001), zmniejszenia o połowę Sejmu (panowie posłowie, zmniejszyliście Rady, czas na waszą izbę), ograniczenia immunitetu (jak najbardziej) oraz wprowadzenia okręgów jednomandatowych (tu mam pewne wątpliwości).
rycerze1.jpg (12148 bytes)rycerze2.jpg (11731 bytes)rycerze3.jpg (11073 bytes) Natomiast w niedzielę wybrałem się na Stary Rynek, aby o 10 wyruszyć na Borowy Rajd Rowerowy. Ścieżką rowerową dotarliśmy do Charzykowa, aby spod siedziby Parku Narodowego ruszyć w 2 grupach na zwiedzanie terenu parków (Zaborskiego oraz narodowego). Ja byłem w tej pierwszej. Do mniej więcej 14.15 na rowerach objeżdżaliśmy piękne tereny parku (dąb Bartek, jeziora lobeliowe, głaz narzutowy wraz z krzyżem postawionym przez polskie wojska napoleońskie). O tamtej godzinie spotkaliśmy się w Funce na polu namiotowym przy ognisku. Tam podczas pałaszowania smacznych kiełbasek od Skiby dzieliliśmy się wrażeniami z rajdu.
    Prosto z Funki pojechałem do chojnickiej Fosy, aby obejrzeć pokazy walk rycerskich. Po półgodzinie dotarła tamże i Grażyna. Kilka fotek z tej bardzo ciekawej i udanej imprezy są powyżej. Po lewej na specjalnych nartach maszeruje (w zabawach plebejskich) drużyna widzów, której przewodzi ...Grażyna. W środku Jury z Bogdanem Kufflem na czele oceniają etiudy rycerskie. Jedna z nich na zdjęciu kolejnym.

15.09.: Wydarzenia w "długim" weekendzie będę chyba pamiętał do końca życia. A "długi", gdyż trwał do poniedziałku, na który wziąłem urlop. Najpierw w sobotę odbył się festyn pracowników śp. Chojnickiego Przedsiębiorstwa Budowlanego. Program zostałfestyn1m.jpg (12233 bytes) zrealizowany, pogoda w sumie dopisała (choć trochę nas postraszyła), sponsorzy (Z.Odejewski - grochówka i lody, poseł Kalinowski - kiełbasa na grilla i beczka piwa oraz E.Beker - "zaplecze finansowe") wywiązali się z obietnic. Niestety, z frekwencji zadowolony być nie mogę. Do 16.30 na grupowe zdjęcie dotarło trochę ponad 30 pracowników. Z tymi co później przyszli było nas około 50. Z Ciechocina poza kabaretem "Ciacho" (świetny występ - polecam!) miała przyjechać kumpela, która kiedyś pracowała ze mną na OWT (Otwarta Wytwórnia Terenowa), ale akurat tego dnia w tej wsi były dożynki. Zabawa trwała podobno do 3 w nocy, ja trochę szybciej "ewakuowałem" się, gdyż z dziećmi szło wytrzymać do 23.30. Wcześniej zostałem zobowiązany przez "koleżeństwo" do ponownego zorganizowania festynu w przyszłym roku, ale szybciej, może w lipcu. Na powyższym zdjęciu, które każdy uczestnik "zjazdu" otrzymał po 1,5 godzinie, znajdują się wszyscy, którzy o 16.35 byli na stadionie. Pod nim jest wersja o wadzo ok.100 kB. Jeszcze taka mała ciekawostka związana z tą imprezą. W trakcie załatwiania transportu dla kabaretu okazało się, że właściciel firmy przewozowej jest też fanem ELO i gościem mojej strony! Serdecznie pozdrawiam!!!
      Na niedzielę zaplanowałem "uprowadzić" Mamę na dożynki do Rytla. W mediach pisano o nich na 2 sposoby: "Samorządowo - Diecezjalne" oraz "Diecezjalno - Samorządowe". Na stronie www Radia Głos z Pelplina są nawet oba określenia. Początkowo zamierzaliśmy dotrzeć tamże na mszę dożynkową na godzinę 14, ale ostatecznie pojechaliśmy po mszy o tej godzinie, ale w kościele MBKP w Chojnicach. Była to dobra decyzja, gdyż okazało się, że wszystkie ławki w kościele miały karteczki z napisem "rezerwacja". Zresztą sam kościół nie jest zbyt duży, o czym przekonaliśmy się naocznie (pierwszy etap "wycieczki"). Stamtąd przeszliśmy naNa dożynkach w Rytlu - Mama, Radek i ja. Obserwujemy czarne świnki. miejsce samej imprezy. Została ulokowana wzdłuż drogi do Zapędowa pomiędzy kanałem a Brdą. Z tym miejscem mam dość miłe wspomnienia, gdyż ok.1984 albo 85, spędziłem pod namiotem tam długi weekend lipcowy. Trwał od czwartku popołudnia 21.07. do 24.07. niedziela. Biwak ten odbył się pod egidą ZSMP, a koła z zakładów pracy, które chciały wziąć udział, załatwiały na niego  to, co mogły. Np. ser koledzy z mleczarni, konserwy rybne z Zakładów Rybnych. Moja firma budowlana dała namioty. Ale wracając do AD 2004, to najpierw weszliśmy na teren wesołego miasteczka, gdzie oczywiście Radek zmusił nas do kupna jemu biletu na "pociąg". Trzyminutowa jazda kosztowała jedyne 5 zł. Zaraz obok była wystawa rolnicza (maszyny, kwiaty, zwierzątka). Chyba nie dopisali wystawcy, bo miejsca wolnego było jeszcze dość sporo. Najdłużej zatrzymaliśmy się przy "zagrodzie" dla prosiaków na grilla. Były one całkowicie czarne. Fotka pochodzi właśnie stamtąd. Poszliśmy jeszcze kawałek wzdłuż stoisk, gdzie byli m.in. twórcy ludowi. Tam spotkałem Mietka Blocha, tego samego z wpisu tutaj z 23.08.(dzięki MB za życzenia od b.radnego dla nowego radnego). Z Rytla pojechaliśmy do niedalekich Młynek, gdzie mieszka Renia z rodziną. Moja Mama jest jej chrzestną, a ona sama mojego Radka.   
   Jerzy Erdman na sesji RM Chojnic w momencie ślubowania.   Następnego dnia była moja trzecia inauguracja na "stołku" radnego RM Chojnic, a gdyby doliczyć MRN w latach 1984-88, to czwarta. Usiadłem na miejscu nr 13 w dniu 13 września ! Dobrze, że nie było to w piątek. Po wypowiedzeniu słowa "ślubuję" zostałem radnym RM Chojnic. Zaraz potem złożyłem deklarację, że chciałbym pracować w 2 komisjach: ds. Społecznych oraz Komunalnej. Na tej pierwszej po prawie 2 latach przerwy sesji udało mi się już coś zdziałać. Może to i drobiazg, ale zgłosiłem dwie uwagi do projektu uchwały w/s kosztu pogrzebu, który pokrywany byłby przez budżet miasta. Pierwsza dotyczyła pozycji "posługa osoby duchownej stosownie do wyznania". Zauważyłem, że są osoby bezwyznaniowe, ateiści, którzy być może woleliby mieć pogrzeb prowadzony przez tzw. mistrza ceremonii, a aktualny zapis tej możliwości nie dopuszcza. Poprawka została zaakceptowana, Druga uwaga dotyczyła sprawy opieki nad takim grobem. Może zdarzyć się, że taka osoba będzie bez najbliższej rodziny, a wtedy taki grób byłby zaniedbany. Burmistrz w dyskusji zapewnił, że stosowny zapis będzie w umowie z zarządcą cmentarza komunalnego. Chyba najwięcej emocji na sesji wzbudzał punkt dotyczący wyboru nowego szefa Komisji ds. Społecznych. W szranki stanęli Antoni Szlanga i Anna Prądzyńska. Pierwszy był popierany przez większość koalicji "rządowej", natomiast A.P. była wysunięta przez SLD. Wygrała kandydatura nr 2 stosunkiem głosów 11 (większość z SLD + cały WFS) : 9 (część SLD w tym i ja oraz większość "Samorządnych"). Muszę przyznać, że wynik i skład koalicji "personalnej" jest pewnym zaskoczeniem. Na koniec sesji E.Gabryś odczytał oświadczenie, że zawiązał się nowy klub radnych pn."Chojnicka Lewica" z nim w roli przewodniczącego. Ponadto w klubie jest jeszcze Antoni Szlanga, Józef Skiba oraz ja. Na fotce powyżej widać mnie w momencie składania ślubowania. Fotka pochodzi z www.chojnice.pl.

7.09.: W minionym tygodniu najwięcej czasu zajęło mi przygotowywanie "I Ogólnopolskiego Zjazdu Absolwentów" Chojnickiego Przedsiębiorstwa Budowlanego, czyli po prostu naszego festynu. M.in. właściwe jego rozreklamowanie. We wtorek rano obszedłem wszystkie redakcje z prośbą o druk informacji o festynie. Prawie wszystkie zrealizowały w zamówionym terminie poza jednym tytułem. Chodzi o dodatek chojnicki do "Dziennika Bałtyckiego". Okazało się, że 9 rano we wtorek, to za późno, aby w piątkowym wydaniu Dziennika Chojnickiego ta informacja mogła ukazać się. Dla czwartkowych wydań lokalnych tygodników było OK. W piątek obdzwoniłem wszystkich moich bliższych kolegów i koleżanki z tamtych czasów. Z niektórymi była to pierwsza po 20 latach rozmowa. W sobotę wziąłem się za naklejanie na słupy ogłoszeniowe plakatów o naszej imprezie. Jeden z "przystanków" był na stadionie "Kolejarz", gdzie wtedy odbywał się festyn dla kolejarzy. Mieli super pogodę i bardzo fajnie urządzony "lokal". Oby i nam dopisała pogoda. Jak na nim było, będzie można na pewno zobaczyć na mojej stronie.
     W piątek już oficjalnie zostałem powiadomiony przez Urząd Miejski, że mogę objąć na najbliższej sesji  RM w dniu 13.09. funkcję radnego. Razem z biuletynem sesyjnym był CD-rom z projektem Miejskiej Strategii Rozwiązywania Problemów Społecznych. Ja wcześniej poprosiłem biuro RM o aktualną wersję budżetu Chojnic na 2004 rok oraz Statut Miasta Chojnice i te dokumenty były także w kopercie. Ponadto dostałem także zaproszenie na prezentację w/w projektu. Odbyła się ona w poniedziałek 6 września. Na liście obecności określiłem się jako p.o. radny. Co do tytułu niniejszego rozdziału mojej witryny, to zdecydowałem nie zmieniać go na "Raport radnego", a pozostać przy "Obserwator". sobota_1.jpg (6335 bytes)sobota_2.jpg (6618 bytes)
     W weekend wyjątkowo nigdzie nie ruszałem się poza sobotnim spacerem z moimi chłopakami do Mamy. Było tam także szwagrostwo ze Świecia. Przyjechali specjalnie na ten dzień, aby wraz z Mamą w niedzielę pojechać do Krojant na uroczystości rocznicowe słynnej szarży z 1.09.1939. Mnie jakoś nie ciągnęło w to miejsce. Zdaje się, że moje/nasze eskapady kierowały się w miejsca, gdzie występowały znane zespoły rockowe, było piwko i kiełbaska z rożna, czy jakiś jarmark. U Mamy zrobiliśmy sobie kilka zdjęć, z których dwa wybrałem na stronę. Od lewej: Przemek z wujkiem Leszkiem (swoim chrzestnym), jego córka Agnieszka, ja (czyli chrzestny Gosi) z Gosią na kolanach. Ta fotka była chyba pierwsza "cyfrowa" w karierze fotografa mojej siostry Gabrysi. Obok Leszek z Radkiem.

www.erdman.chojnice.pl