Obserwator z 01/2007

29.01.: Dziś bardzo krótki wpis, gdyż jego jedynym tematem jest bal karnawałowy w Radka przedszkolu przy ul. Ceynowy. Grażyna uszyła dla niego strój dinozaura (a może to był smok Tabaluga?). Wyglądał w nim super! W ciągu dnia wpadłem tam z aparatem i pstryknąłem dwie fotki. Dzieciaki z jego grupy sześciolatków akurat kończyły obiad. Poniżej dwa ujęcia. Na jednym Radek przy obiedzie z dwoma kolegami; na drugim cała jego grupa. Po kliknięciu w miniaturkę w nowym oknie pojawi się wersja większa o rozmiarach ok.1280 x 960 pikseli i 213 kB (nr 1) oraz 1280 x 842 pikseli i 458 kB (nr 2). Zainteresowanym mogę mailem podesłać wersje oryginalne, które mają 2272 x 1704 pikseli i 1,2 MB oraz 1,4 MB. Ponadto sugeruję kupno w czwartek numeru "Życia Chojnic". Będą tam fotki z balu.

28.01.: Wreszcie spadł śnieg, było także trochę mrozu. Jednego dnia rano nawet  - 8. Śniegu także jest (a chyba niedługo - było...Teraz jest +1) całkiem sporo. A dowody poniżej. Powstały one w sobotę i niedzielę. Wybrałem się z Grażyną do centrum na zakupy. Jeszcze za darmo zaparkowałem na parkingu przy stadionie (ukłony dla RM, coraz mniej mi dolega przegranie wyborów). Następnie krążyliśmy po pewnego gatunku sklepach. Przy okazji zrobiłem 4 fotki moją komórką (aparat był pożyczony). Dwa pierwsze przedstawiają Stary Rynek. Zaskoczył mnie brak drzewa choinkowego. Podobno już tydzień temu zostało usunięte. Dziwne, u mnie jeszcze dziś stoi, bo akurat tego dnia była kolęda. Nr 1 - widok z narożnika Kościuszki - Bankowa. Nr 2 - spod ratusza. Trochę zgłodnieliśmy i dlatego poszliśmy do baru naprzeciwko głównego wejścia do Fary. Tam podjęliśmy decyzję, że wracamy do domu. Ale droga powrotna nie była po najkrótszej trasie, bo skręciliśmy w prawo na ul. Kościuszki. I właśnie na rogu Kościuszki - Myśliboja wykonałem foto nr 3. Tak właśnie tego dnia wyglądała rewitalizowana południowa fasada fary. Przed nią miał stanąć pomnik Jana Pawła II, ale zdaje się, że do tego nie dojdzie. Proboszcz Dawidowski zaproponował ograniczenie się z upamiętnianiem papieża - Polaka izbą pamięci w starej plebani (w głębi w środku) i tablicą pamiątkową. Na to mają być przeznaczone zebrane do tej pory od 04/2005 pieniądze (ok.10 tys. zł). Popieram oburącz tę koncepcję. Ale czytałem w Dzienniku Bałtyckim (chyba mają tam w czterech literach informacje z pow.chojnickiego, albo oddział jest w trakcie likwidacji), że w niedalekim Bytowie idą twardo w budowę pomnika JPII, mimo poważnych problemów z pokryciem finansowym. Foto nr 4, to mój "bukiet" storczyków wysłany mms do moich sióstr - bliźniaczek tegoż dnia. Obchodziły tego dnia kolejne urodziny. A kwiatki były w witrynie kwiaciarni na ul. Kościuszki. Dwie następne powstały w niedzielę. Radek wyciągnął mnie na sanki. Zjeżdżaliśmy z niewielkiej górki na ul.JPII przy siedzibie Oslinka. Niestety, wtedy padał już śnieg z deszczem. Wracając do domu spotkaliśmy Jacka, syna mojej kuzynki Maryli. Razem z Radkiem ulepili tego to bałwana. Trzy z lewej fotki mają pod spodem wersje większe o rozmiarach 800x600 pikseli i 100 kB. Pozostałe nie.
   Na koniec chciałbym zatrzymać się przy pewnym artykule z najświeższego wydania "Czasu Chojnic". Uważałem do tej pory ten lokalny tygodnik za wyważony tytuł. Ale po lekturze tekstu pt. "Honorowy Ostrowski" uważam, że poważnie zbliżyli się programowo do dwutygodnika katolickiego "W Rodzinie", gdzie pierwsze skrzypce grają A.Mielke i P.Pawlicki. Oto zdaniem autora podpisanego "ro" nie zawsze na miejscu były propozycje osób zasługujących na miano honorowego obywatela Chojnic. Cytat: "Najbardziej jaskrawym przykładem przeciwstawnym jest postać pułkownika Morozowa, "wyzwoliciela" Chojnic. Wojska dowodzone przez niego oswobodziły wprawdzie miasto z hitlerowskiej okupacji, ale wprowadziły nową, stalinowską niewolę. Powojenne, usłużne wobec komunistycznych przyjaciół władze nadały pułkownikowi honorowy tytuł. Teraz zapewne nie wszyscy chojniczanie podzielaliby tę decyzję. To jednak tylko niechlubny przypadek." A czy Pan Redaktor wie, że p.KO napisał w "Dziejach Chojnic" o jego wyzwoleniu w 1945 bez cudzysłowia? Nie wiem kogo bardziej bać się, czy Piotra Pawlickiego mogącego uczyć historii moich synów, czy "dziennikarza" z Czasu Chojnic, sączącego kłamstwa w tekstach, które oni mogą przeczytać. Co do uwagi nt. wykazu na stronie www ratusza, to jest ona celna. Już wcześniej o to pytałem na sesji w czasie poprzedniej kadencji, dlaczego nie ma na niej wykazu wszystkich, którzy takie miano uzyskali. Okazało się, że zasługują na to tylko ci, którzy otrzymali je od Rady Miejskiej, a nie ci od Miejskiej Rady Narodowej. I jak tu z czymś takim polemizować. Ciekaw jestem, czy ktoś chwyci za pióro i da odpór oszołomowi z "Czasu Chojnic" pn. "ro". A może nie warto zniżać się do poziomu magla?

21.01.: Podobno od wtorku ma być ochłodzenie z kilkustopniowym mrozem w nocy i temperaturą ok.0 st.C w dzień. Zobaczymy co z tych zapowiedzi wyjdzie. Jeśli chodzi o pogodę, to niedawna wichura, która przeszła nad Polską, w Chojnicach na szczęście w huragan nie przekształciła się. Ale i tak trochę szkód narobiła. Najgłośniejsze było zerwanie docieplenia ze szczytu budynku przy Ks. Pomorskich 22 na os.700 - lecia. Dlatego na coniedzielny spacer, na który zabieram chłopaków na południowej mszy, zaplanowałem trasę tak, aby być obok tego budynku. Wcześniej udaliśmy się na cmentarz parafialny, aby zapalić znicz na grobie ich Dziadka, a mojego Taty (w poniedziałek jest Dzień Dziadka) - zdjęcie nr 6. Następnie ul.Kościerską poszliśmy w stronę mojego osiedla. Ale już przy SP-5 musiałem wyjąć aparat z kieszeni. Za ogrodzeniem szkoły stoi billboard Polomarketu z reklamą, której treści nie mogłem zrozumieć (fot. nr 1). Podobny kłopot miałem po drugiej stronie skrzyżowania, gdy szliśmy wzdłuż "Kauflandu" (zdj. nr 2). Chyba zniekształcił ich treść "Cyryl". Kawałek dalej skręciliśmy w głąb osiedla 700 - lecia. Nasza trasa wiodła obok domu (słowo "blok" absolutnie nie pasuje) przy ul. Ks. Pomorskich 4 (zdj. nr 3 i 4). Okazuje się, że można docieplić dom z 4 stron, dać b.ładne balustrady balkonowe i pomalować na ciepłe kolory. Ten dom to też jest wielka płyta! Czy wiecie dlaczego ten dom tak wygląda? Bo ja podejrzewam, że dlatego, bo on nie należy do Spółdzielni Mieszkaniowej, a do Wspólnoty Mieszkaniowej. Zresztą na osiedlu jest więcej domów wspólnotowych i w ŻADNYM nie ocieplono tylko szczytów. Kawałek dalej stoi KP 22 (zdj. nr 5). Rusztowania przy pozbawionym docieplenia szczycie  (wykonano je w 2000 roku, jak widać - reszta budynku nie zasługuje na to) już stoją. Jeśli tzw. zima pozwoli, to zapewne niedługo budynek odzyska swój fragment kołderki.
    A po obiedzie z Przemkiem i Radkiem wybrałem się do ich Babci, a mojej Mamy. Z pomocą swojej mamy wykonali dla niej laurki z życzeniami. Widać je na zdj. nr 7. Jest także na zdjęciu moja chrześniaczka Gosia (jej siostra była akurat wtedy poza domem). Życzenia napisane przez nie trzyma na kolanach babcia. Jak zwykle miniaturki mają pod spodem wersje większe o 100 kB i 800 x 600 pikseli.

18.01.: Połowa stycznia już za nami, a ja tylko raz rano zastałem (przedwczoraj) oszronione szyby auta. Dziwna jest ta zima, ale zapewne dodatnio odbije się na kieszeni. Po prostu spada zużycie ciepła na CO, ale raczej na konkret będzie to przełożone za rok. W zasobach chojnickiej Spółdzielni Mieszkaniowej odczyt podzielników CO odbywa się raz w roku. W moim budynku był na początku stycznia, zapewne za jakieś dwa tygodnie przyjdzie rozliczenie i okaże się, czy mam nadpłatę (jak do tej pory corocznie bywało), czy niedopłatę. Z szeroko rozumianych spraw finansowych zaszłych w ostatnim czasie, to po kolei jest tak. Najpierw TP SA. Jak wszyscy "neostradowcy" dostałem pismo, że do 14.02. mogę wypowiedzieć umowę na telefon, a zachować łącze internetowe, lub zrezygnować z niej nie ponosząc kosztów przedwczesnego rozwiązania umowy. Moja umowa na 512 kb kończy się w sierpniu 2007, a płacę za nią 84 zł brutto. Od początku korzystania z niej wkurzało mnie, że wszyscy następni nowi mogą mieć neo na wiele korzystniejszych warunkach niż ja. W chwili obecnej Petrus za takie samo łącze (od 9 do 24, potem x2) bierze od niedawna 59 zł, nie ma limitu transferu. Chyba niedługo pożegnam polskiego potentata telekomunikacyjnego (sprywatyzowanego poprzez sprzedaż państwowemu francuskiemu potentatowi telekomunikacyjnemu) na dobre. W dobie Skypa nie ma sensu mieć stacjonarny telefon. Niedawno korzystający z usług chojnickiej telewizji kablowej Petrus otrzymali zawiadomienie, że od 1.03.2007 koszt pakietu w wersji full rośnie z 39 zł na 44 zł. Powód - inwestycje, rozszerzenie oferty (a kiedy kanał z lokalnymi relacjami czy retransmisją sesji RM lub RP? Czy tylko mamy mieć niedzielne msze live?), a także opłaty licencyjne i autorskie.  Muszę przyznać, że właściciel firmy nie siedzi z założonymi rękoma i wciąż poszerza swą ofertę. Żeby tylko jw......
    A co działo się ciekawego w minionym tygodniu? 11 stycznia ostatnie "naste" urodziny obchodziła Beata. Ale odbyło się to w dość nietypowy sposób. Goście (rodzice + rodzeństwo + przyrodnie rodzeństwo z obu stron + ja) pili kawę i jedli urodzinowe ciasto upieczone przez jej mamę u nas w domu przy komputerze, gdzie mieliśmy uruchomionego Skypa i kamerę internetową, a solenizantka ze swoim chłopakiem także przed kompem ze Skypem i kamerą w ...Belfaście. Ale "sto lat" udało się wspólnie zaśpiewać. Na pierwszej fotce z lewej jej tata właśnie rozmawia z córką, którą widać na ekranie kompa. Obok jej przyrodni brat Radek w tym czasie bawi się z Pikusiem. W głębi jej "średni" brat przyrodni Adrian patrzy na urodzinowy tort, na którym Beata zdmuchnęła świeczki. Piękny przykład, że internet łączy ludzi.
   Następnego dnia wziąłem udział w pierwszym po wyborach zebraniu "politycznych turystów" (wg Jacka Kowalika), czyli członków stowarzyszenia "Chojnicka Lewica". Podsumowaliśmy wybory samorządowe. które generalnie patrząc były naszym sukcesem (nie licząc oczywiście piszącego te słowa). Podpytałem wiceburmistrza E.Pietrzyka o detale projektu budżetu miasta na 2007 (sesja budżetowa 9.02.). Raczyłem nie zgodzić się z pomysłem spotkania członków ChL z burmistrzem w/s budżetu po sesji, gdyż uważam że korzystniejszy termin byłby przed sesją.
   No i na koniec należy się wyjaśnienie, dlaczego aż 11 dni minęło od poprzedniego wpisu. Po pierwsze, od środy do wtorku 16.01. moja mama była pacjentką oddziału chirurgicznego w chojnickim szpitalu specjalistycznym (mamy naprawdę wysokiej klasy placówkę leczniczą). Teraz nabiera sił w domu. I trochę głowę miałem tym zajętą, i oczywiście czasu (który bardzo chętnie poświęcałem, ale nie tyle co moje siostry...) też oddałem. Ponadto zdecydowałem się przeprowadzić gruntowne odświeżenie mojej witryny. Zacząłem od ELO, powinienem do końca tygodnia ją ukończyć. Potem przyjdzie kolej na kolejne działy. Co się zmieni? Jak już widać - kolorystyka. Moja nowa fotka będzie tylko w dziale ERDMAN. W dziale ELO będzie logo ELO, w dziale CHOJNICE - herb Chojnic. W nagłówku każdej strony będzie foto kawałka pierzei Starego Rynku z ratuszem i fontanną. Także zreformuję pasek nawigacyjny, gdyż linki do podstronic każdego działu będą widoczne tylko, gdy mój gość będzie przebywał na którejś ze stron tegoż działu. Tak więc czeka mnie sporo pracy przy kompie. I jeszcze coś o ELO. W sobotę odebrałem z poczty przesyłkę od Piotra z Radomia, który podesłał mi breloczek z logo ELO do wpięcia w tzw. klapę. Na zdjęciu z prawej Przemek z breloczkiem obejmuje nieprzyrodniego braciszka Radka.

7.01.: Styczeń rozpoczął się na dobre, a pogoda nadal jesienna. Widać to wyraźnie na dzisiejszych zdjęciach z mojego osiedla. Za oknem teraz +4 st., a prognozy na najbliższy tydzień nie przewidują mrozu i śniegu. Z drugiej strony, gdy parkuje się pod chmurką i ma 20 - letnie auto, to w głębi ducha ma się nadzieję, że taka pogoda utrzyma się jak najdłużej.
    W ostatnim wpisie w ubr. wspomniałem, że Radek był w McDonaldzie na urodzinach kolegi z przedszkola - Kamila. Kilka dni później otrzymałem (a w zasadzie Radek) mail od Kamila, w którym załączył 3 zdjęcia z urodzin. Jedno z nich za zgodą autora umieszczam poniżej. Natomiast jedno z moich zdjęć trafiło na pierwszą stronę (także za moją zgodą, szkoda tylko, że z inicjałami) najświeższego numeru "Życia Chojnic", jako ilustracja do artykułu nt. zagospodarowania terenu dawnego "Wembley" pomiędzy starym szpitalem a kompleksem kościelnym. Miejsce jest urokliwe, ale idę o zakład, że gdy zostanie w całości zrewitalizowany i zagospodarowany obiekt poszpitalny, to parking będzie za mały. A wtedy w ratuszu może ktoś wpaść na pomysł, aby był on płatny. Poza tym uważam, że zdecydowanie za dużo terenu zajęło wejście dla niepełnosprawnych od strony ul. Okrężnej.
     Dziś na południową mszę wybrałem się tylko z Przemkiem, bo Radek dochodzi do siebie po niewielkim kaszelku. W drodze powrotnej pstryknąłem kilka fotek. Najpierw uwieczniłem zakończoną niedawno budowę sporego parkingu przy kościele MBKP (od strony piekarni p.Brunki). W środku stoi Przemek. Szkoda tylko, że wjazd na parking jest możliwy tylko od ul.Gdańskiej i Wicka Rogali. Przydałaby się możliwość od strony os.700 - lecia. Następnie poszliśmy w stronę domu. Zdecydowałem się udokumentować dwa miejsca na osiedlu, o których ostatnio było głośno w mediach. Fot. nr 3 przedstawia plac parkingowy pomiędzy budynkiem przy ul.Ks.Pomorskich 26 (z lewej) a budynkiem przy ul.Ks.Pomorskich 24 (jest po prawej). Początkowo pomiędzy domami była wyłącznie betonowa pieszojezdnia. Później kosztem trawnika pod balkonami KP 24 powstał parking. Jeśli dobrze pamiętam, to udział w budowie miała Spółdzielnia Mieszkaniowa i UM Chojnice. Następnie KP 24 przekształciła się z bloku zakładowego PKP we wspólnotę mieszkaniową, której nie podoba się, że na jej terenie parkują samochody mieszkańców innych budynków. Przyjrzyjcie się tekstowi z tablicy po prawej stronie wjazdu. Jak widać, całkiem spory tłok na parkingu. Ale czy ta "astra" może stać prawie w 100% na trawniku przy wejściu do II klatki KP 26? Poza tym nie zazdroszczę kierowcom parkującym na parkingu po prawej. Trzeba sporej uwagi, aby ominąć tych, którzy zakotwiczyli na pieszojezdni. Inny "kwiatek" jest kawałek dalej. Na ul. Filomatów jest bohater jednego artykułu w ŻCh i 3 listów do GP, czyli domek śmietnikowy. Pod koniec ubr. ZGM i SM wstawiły drzwi wejściowe na zamki i mur graniczny. Ci co nie mają klucza śmieci zostawiają pod drzwiami. Obok "kombajn" na stare ubrania, którego właścicielem jest diecezja pelplińska. Czy nie "urocze" miejsce? A na koniec spaceru zauważyłem, że na słupie ogłoszeniowym pojawił się plakat z informacjami o imprezach związanych z chojnickim finałem orkiestry świątecznej pomocy. Trzeba przyznać, że będzie sporo się działo. Jak zwykle każde zdjęcie ma wersję większą dostępną po kliknięciu w miniaturkę.

1 2 3 4 5

1.01.2007: Jednak nie udało mi się znaleźć wczoraj czasu na napisanie notki, dlatego podsumowanie minionego roku dzisiaj piszę. Odcinek "rodzinny" - do początku sierpnia działo się okropnie (nie pytajcie dlaczego...), ale teraz jest OK. Odcinek "samorządowy" - do dnia wyborów sprawiał mi wiele satysfakcji, gdyż wydawało mi się, że dobrze wypełniam rolę radnego Rady Miejskiej Chojnic. Ale po wyborach okazało się, że wyborcy wolą kogo innego w ławach Rady. Odcinek "ELO" - przyniósł mi najwięcej zadowolenia. Poznaję coraz więcej fanów, i to nie tylko z Polski. II zlot udał się, tylko ta kapryśna pogoda... Ale mogło z nią być wiele gorzej. Jeszcze raz wielkie dzięki wszystkim pomocnikom i sponsorom. Odcinek "Chojnice" - jako radny w latach 94 - 2002 i 2004 - 2006 sukcesywnie swoje trzy grosze starałem się wtrącić. Teraz tylko mi zostaję działanie przez niniejsze "łamy" lub prasowe, jeśli udało mi się przedrzeć do fazy druku. Tu ocenę pozostawiam Wam.
   A teraz plany i zamierzenia. Odcinek "internetowy" - planuję w końcu uruchomić na mojej stronie dział o roboczym tytule "os. 700 - lecia", gdzie postaram się umieścić informacje o wszystkim, co dzieje się na "moim" osiedlu, o jego historii. Odcinek "ELO" - oczywiście przede wszystkim III zlot fanów, który zaplanowałem na 18 sierpnia 2007. Może w tym roku uda mi się w końcu zaprosić kogoś ze składu ELO? Odpowiednie działania zostały podjęte.
    A co działo się w Sylwester i Nowy Rok? Bawiliśmy się w domu przy dźwiękach płynących z telewizora i DVD (Smokie i ELO). Kupiliśmy zestaw fajerwerków, który napoczęliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku, gdyż chłopaki nie dali nam spokoju. Łączyliśmy się z Beatą w Belfaście, obejrzeliśmy jej nową kieckę i gości sylwestrowej prywatki. A o pierwszej w nocy, czyli o 24 ich czasu, złożyliśmy jej i gościom życzenia. Od północy byliśmy na balkonie, składaliśmy sobie i telefonicznie życzenia najbliższym. Po ok. 20 minutach zeszliśmy przed budynek, aby odpalić większy kaliber fajerwerków. Z tejże operacji pochodzi foto nr 3. Nr 1 to widok z naszego balkonu wykonany kilka minut po północy. Nr 2 - to tenże balkon z Radkiem, Przemkiem i Grażyną podczas sylwestrowej kanonady (nieźle dmuchało cały dzień, ale wtedy już trochę osłabło). Większe rozmiary są pod "spodem". W Nowy Rok odpoczywaliśmy, sprzątaliśmy, oglądaliśmy konkurs skoków w Ga - Pa. Obiad postanowiliśmy zjeść "na mieście" w jakiejś restauracji, ale z planów nic nie wyszło. Po prostu nie znaleźliśmy czynnej restauracji czy baru. W końcu wróciliśmy na osiedle. Zauważyliśmy, że sklep "Hentex" jest czynny (też rzadkość dziś...), ale najpierw zajrzeliśmy do pobliskiego baru "Aramis". Ale okazało się, że reklamy napisane na wystawowej szybie są nieaktualne. Żadnych flaczków, hamburgerów czy czegokolwiek, choćby rozmrożonego, do jedzenia. Powinni zmienić nazwę na "pijalnia piwa ARAMIS". Ostatecznie kupiliśmy w sklepie 4 pizze, które skonsumowaliśmy jako obiad.

www.erdman.chojnice.pl