|
29.01.:
Dziś bardzo krótki wpis, gdyż jego jedynym tematem jest bal karnawałowy w
Radka przedszkolu przy ul. Ceynowy. Grażyna uszyła dla niego strój dinozaura
 (a może to był smok Tabaluga?). Wyglądał w nim super! W ciągu dnia wpadłem
tam z aparatem i pstryknąłem dwie fotki. Dzieciaki z jego grupy
sześciolatków akurat kończyły obiad. Poniżej dwa ujęcia. Na jednym Radek
przy obiedzie z dwoma kolegami; na drugim cała jego grupa. Po kliknięciu w
miniaturkę w nowym oknie pojawi się wersja większa o rozmiarach ok.1280 x
960 pikseli i 213 kB (nr 1) oraz 1280 x 842 pikseli i 458 kB (nr 2).
Zainteresowanym mogę mailem podesłać wersje oryginalne, które mają 2272 x
1704 pikseli i 1,2 MB oraz 1,4 MB. Ponadto sugeruję kupno w czwartek numeru
"Życia Chojnic". Będą tam fotki z balu.
28.01.:
Wreszcie spadł śnieg, było także trochę mrozu. Jednego dnia rano nawet
- 8. Śniegu także jest (a chyba niedługo - było...Teraz jest +1) całkiem
sporo. A dowody poniżej. Powstały one w sobotę i niedzielę. Wybrałem się z
Grażyną do centrum na zakupy. Jeszcze za darmo zaparkowałem na parkingu przy
stadionie (ukłony dla RM, coraz mniej mi dolega przegranie wyborów).
Następnie krążyliśmy po pewnego gatunku sklepach. Przy okazji zrobiłem 4
fotki moją komórką (aparat był pożyczony). Dwa pierwsze przedstawiają Stary
Rynek. Zaskoczył mnie brak drzewa choinkowego. Podobno już tydzień temu
zostało usunięte. Dziwne, u mnie jeszcze dziś stoi, bo akurat tego dnia była
kolęda. Nr 1 - widok z narożnika Kościuszki - Bankowa. Nr 2 - spod ratusza.
Trochę zgłodnieliśmy i dlatego poszliśmy do baru naprzeciwko głównego
wejścia do Fary. Tam podjęliśmy decyzję, że wracamy do domu. Ale droga
powrotna nie była po najkrótszej trasie, bo skręciliśmy w prawo na ul.
Kościuszki. I właśnie na rogu Kościuszki - Myśliboja wykonałem foto nr 3.
Tak właśnie tego dnia wyglądała rewitalizowana południowa fasada fary. Przed
nią miał stanąć pomnik Jana Pawła II, ale zdaje się, że do tego nie dojdzie.
Proboszcz Dawidowski zaproponował ograniczenie się z upamiętnianiem papieża
- Polaka izbą pamięci w starej plebani (w głębi w środku) i tablicą
pamiątkową. Na to mają być przeznaczone zebrane do tej pory od 04/2005
pieniądze (ok.10 tys. zł). Popieram oburącz tę koncepcję. Ale czytałem w
Dzienniku Bałtyckim (chyba mają tam w czterech literach informacje z pow.chojnickiego, albo oddział jest w trakcie likwidacji), że w niedalekim
Bytowie idą twardo w budowę pomnika JPII, mimo poważnych problemów z
pokryciem finansowym. Foto nr 4, to mój "bukiet" storczyków wysłany mms do
moich sióstr - bliźniaczek tegoż dnia. Obchodziły tego dnia kolejne
urodziny. A kwiatki były w witrynie kwiaciarni na ul. Kościuszki. Dwie
następne powstały w niedzielę. Radek wyciągnął mnie na sanki. Zjeżdżaliśmy z
niewielkiej górki na ul.JPII przy siedzibie Oslinka. Niestety, wtedy padał
już śnieg z deszczem. Wracając do domu spotkaliśmy Jacka, syna mojej kuzynki
Maryli. Razem z Radkiem ulepili tego to bałwana. Trzy z lewej fotki mają pod
spodem wersje większe o rozmiarach 800x600 pikseli i 100 kB. Pozostałe nie.
Na
koniec chciałbym zatrzymać się przy pewnym artykule z najświeższego wydania
"Czasu Chojnic". Uważałem do tej pory ten lokalny tygodnik za wyważony
tytuł. Ale po lekturze tekstu pt. "Honorowy Ostrowski" uważam, że poważnie
zbliżyli się programowo do dwutygodnika katolickiego "W Rodzinie", gdzie
pierwsze skrzypce grają A.Mielke i P.Pawlicki. Oto zdaniem autora
podpisanego "ro" nie zawsze na miejscu były propozycje osób zasługujących na
miano honorowego obywatela Chojnic. Cytat: "Najbardziej jaskrawym
przykładem przeciwstawnym jest postać pułkownika Morozowa, "wyzwoliciela"
Chojnic. Wojska dowodzone przez niego oswobodziły wprawdzie miasto z
hitlerowskiej okupacji, ale wprowadziły nową, stalinowską niewolę.
Powojenne, usłużne wobec komunistycznych przyjaciół władze nadały
pułkownikowi honorowy tytuł. Teraz zapewne nie wszyscy chojniczanie
podzielaliby tę decyzję. To jednak tylko niechlubny przypadek." A czy
Pan Redaktor wie, że p.KO napisał w "Dziejach Chojnic" o jego wyzwoleniu w
1945 bez cudzysłowia? Nie wiem kogo bardziej bać się, czy Piotra Pawlickiego
mogącego uczyć historii moich synów, czy "dziennikarza" z Czasu Chojnic,
sączącego kłamstwa w tekstach, które oni mogą przeczytać. Co do uwagi nt.
wykazu na stronie www ratusza, to jest ona celna. Już wcześniej o to pytałem
na sesji w czasie poprzedniej kadencji, dlaczego nie ma na niej wykazu
wszystkich, którzy takie miano uzyskali. Okazało się, że zasługują na to
tylko ci, którzy otrzymali je od Rady Miejskiej, a nie ci od Miejskiej Rady
Narodowej. I jak tu z czymś takim polemizować. Ciekaw jestem, czy ktoś
chwyci za pióro i da odpór oszołomowi z "Czasu Chojnic" pn. "ro". A może nie
warto zniżać się do poziomu magla?
  
21.01.:
Podobno od wtorku ma być ochłodzenie z kilkustopniowym mrozem w nocy i
temperaturą ok.0 st.C w dzień. Zobaczymy co z tych zapowiedzi wyjdzie. Jeśli
chodzi o pogodę, to niedawna wichura, która przeszła nad Polską, w
Chojnicach na szczęście w huragan nie przekształciła się. Ale i tak trochę
szkód narobiła. Najgłośniejsze było zerwanie docieplenia ze szczytu budynku
przy Ks. Pomorskich 22 na os.700 - lecia. Dlatego na coniedzielny spacer, na
który zabieram chłopaków na południowej mszy, zaplanowałem trasę tak, aby
być obok tego budynku. Wcześniej udaliśmy się na cmentarz parafialny, aby
zapalić znicz na grobie ich Dziadka, a mojego Taty (w poniedziałek jest
Dzień Dziadka) - zdjęcie nr 6. Następnie ul.Kościerską poszliśmy w stronę
mojego osiedla. Ale już przy SP-5 musiałem wyjąć aparat z kieszeni. Za
ogrodzeniem szkoły stoi billboard Polomarketu z reklamą, której treści nie
mogłem zrozumieć (fot. nr 1). Podobny kłopot miałem po drugiej stronie
skrzyżowania, gdy szliśmy wzdłuż "Kauflandu" (zdj. nr 2). Chyba
zniekształcił ich treść "Cyryl". Kawałek dalej skręciliśmy w głąb osiedla
700 - lecia. Nasza trasa wiodła obok domu (słowo "blok" absolutnie nie
pasuje) przy ul. Ks. Pomorskich 4 (zdj. nr 3 i 4). Okazuje się, że można
docieplić dom z 4 stron, dać b.ładne balustrady balkonowe i pomalować na
ciepłe kolory. Ten dom to też jest wielka płyta! Czy wiecie dlaczego ten dom
tak wygląda? Bo ja podejrzewam, że dlatego, bo on nie należy do Spółdzielni
Mieszkaniowej, a do Wspólnoty Mieszkaniowej. Zresztą na osiedlu jest więcej
domów wspólnotowych i w ŻADNYM nie ocieplono tylko szczytów. Kawałek dalej
stoi KP 22 (zdj. nr 5). Rusztowania przy pozbawionym docieplenia szczycie
(wykonano je w 2000 roku, jak widać - reszta budynku nie zasługuje na to)
już stoją. Jeśli tzw. zima pozwoli, to zapewne niedługo budynek odzyska swój
fragment kołderki. A po obiedzie z
Przemkiem i Radkiem wybrałem się do ich Babci, a mojej Mamy. Z pomocą swojej
mamy wykonali dla niej laurki z życzeniami. Widać je na zdj. nr 7. Jest
także na zdjęciu moja chrześniaczka Gosia (jej siostra była akurat wtedy
poza domem). Życzenia napisane przez nie trzyma na kolanach babcia. Jak
zwykle miniaturki mają pod spodem wersje większe o 100 kB i 800 x 600
pikseli.

18.01.:
Połowa stycznia już za nami, a ja tylko raz rano zastałem (przedwczoraj)
oszronione szyby auta. Dziwna jest ta zima, ale zapewne dodatnio odbije się
na kieszeni. Po prostu spada zużycie ciepła na CO, ale raczej na konkret
będzie to przełożone za rok. W zasobach chojnickiej Spółdzielni
Mieszkaniowej odczyt podzielników CO odbywa się raz w roku. W moim budynku
był na początku stycznia, zapewne za jakieś dwa tygodnie przyjdzie
rozliczenie i okaże się, czy mam nadpłatę (jak do tej pory corocznie
bywało), czy niedopłatę. Z szeroko rozumianych spraw finansowych zaszłych w
ostatnim czasie, to po kolei jest tak. Najpierw TP SA. Jak wszyscy "neostradowcy"
dostałem pismo, że do 14.02. mogę wypowiedzieć umowę na telefon, a zachować
łącze internetowe, lub zrezygnować z niej nie ponosząc kosztów
przedwczesnego rozwiązania umowy. Moja umowa na 512 kb kończy się w sierpniu
2007, a płacę za nią 84 zł brutto. Od początku korzystania z niej wkurzało
mnie, że wszyscy następni nowi mogą mieć neo na wiele korzystniejszych
warunkach niż ja. W chwili obecnej Petrus za takie samo łącze (od 9 do 24,
potem x2) bierze od niedawna 59 zł, nie ma limitu transferu. Chyba niedługo
pożegnam polskiego potentata telekomunikacyjnego (sprywatyzowanego poprzez
sprzedaż państwowemu francuskiemu potentatowi telekomunikacyjnemu) na dobre.
W dobie Skypa nie ma sensu mieć stacjonarny telefon. Niedawno korzystający z
usług chojnickiej telewizji kablowej Petrus otrzymali zawiadomienie, że od
1.03.2007 koszt pakietu w wersji full rośnie z 39 zł na 44 zł. Powód -
inwestycje, rozszerzenie oferty (a kiedy kanał z lokalnymi relacjami czy
retransmisją sesji RM lub RP? Czy tylko mamy mieć niedzielne msze live?), a
także opłaty licencyjne i autorskie. Muszę przyznać, że właściciel
firmy nie siedzi z założonymi rękoma i wciąż poszerza swą ofertę. Żeby tylko
jw......
 A co działo się
ciekawego w minionym tygodniu? 11 stycznia ostatnie "naste" urodziny
obchodziła Beata. Ale odbyło się to w dość nietypowy sposób. Goście (rodzice
+ rodzeństwo + przyrodnie rodzeństwo z obu stron + ja) pili kawę i jedli
urodzinowe ciasto upieczone przez jej mamę u nas w domu przy komputerze,
gdzie mieliśmy uruchomionego Skypa i kamerę internetową, a solenizantka ze
swoim chłopakiem także przed kompem ze Skypem i kamerą w ...Belfaście. Ale
"sto lat" udało się wspólnie zaśpiewać. Na pierwszej fotce z lewej jej tata
właśnie rozmawia z córką, którą widać na ekranie kompa. Obok jej przyrodni
brat Radek w tym czasie bawi się z Pikusiem. W głębi jej "średni" brat
przyrodni Adrian patrzy na urodzinowy tort, na którym Beata zdmuchnęła
świeczki. Piękny przykład, że internet łączy ludzi. Następnego dnia wziąłem
udział w pierwszym po wyborach zebraniu "politycznych turystów" (wg Jacka
Kowalika), czyli członków stowarzyszenia "Chojnicka Lewica". Podsumowaliśmy
wybory samorządowe. które generalnie patrząc były naszym sukcesem (nie
licząc oczywiście piszącego te słowa). Podpytałem wiceburmistrza E.Pietrzyka
o detale projektu budżetu miasta na 2007 (sesja budżetowa 9.02.). Raczyłem
nie zgodzić się z pomysłem spotkania członków ChL z burmistrzem w/s budżetu
po sesji, gdyż uważam że korzystniejszy termin byłby przed sesją. No i na
koniec należy się wyjaśnienie, dlaczego aż 11 dni minęło od poprzedniego
wpisu. Po pierwsze, od środy do wtorku 16.01. moja mama była pacjentką
oddziału
chirurgicznego w chojnickim szpitalu specjalistycznym (mamy naprawdę
wysokiej klasy placówkę leczniczą). Teraz nabiera sił w domu. I trochę głowę
miałem tym zajętą, i oczywiście czasu (który bardzo chętnie poświęcałem, ale
nie tyle co moje siostry...) też oddałem. Ponadto zdecydowałem się
przeprowadzić gruntowne odświeżenie mojej witryny. Zacząłem od ELO,
powinienem do końca tygodnia ją ukończyć. Potem przyjdzie kolej na kolejne
działy. Co się zmieni? Jak już widać - kolorystyka. Moja nowa fotka będzie
tylko w dziale ERDMAN. W dziale ELO będzie logo ELO, w dziale CHOJNICE -
herb Chojnic. W nagłówku każdej strony będzie foto kawałka pierzei Starego
Rynku z ratuszem i fontanną. Także zreformuję pasek nawigacyjny, gdyż linki
do podstronic każdego działu będą widoczne tylko, gdy mój gość będzie
przebywał na którejś ze stron tegoż działu. Tak więc czeka mnie sporo pracy
przy kompie. I jeszcze coś o ELO. W sobotę odebrałem z poczty przesyłkę od
Piotra z Radomia, który podesłał mi breloczek z logo ELO do wpięcia w tzw.
klapę. Na zdjęciu z prawej Przemek z breloczkiem obejmuje nieprzyrodniego
braciszka Radka.
7.01.:
Styczeń rozpoczął się na dobre, a pogoda nadal jesienna. Widać to wyraźnie
na dzisiejszych zdjęciach z mojego osiedla. Za oknem teraz +4 st., a
prognozy na najbliższy tydzień nie przewidują mrozu i śniegu. Z drugiej
strony, gdy parkuje się pod chmurką i ma 20 - letnie auto, to w głębi ducha
ma się nadzieję, że taka pogoda utrzyma się jak najdłużej. W
ostatnim wpisie w ubr. wspomniałem, że Radek był w McDonaldzie na urodzinach
kolegi z przedszkola - Kamila. Kilka dni później otrzymałem (a w zasadzie
Radek) mail od Kamila, w którym załączył 3 zdjęcia z urodzin. Jedno z nich
za zgodą autora umieszczam poniżej. Natomiast jedno z
moich
zdjęć trafiło na pierwszą stronę (także za moją zgodą, szkoda tylko, że
z inicjałami) najświeższego numeru "Życia Chojnic", jako ilustracja do
artykułu nt. zagospodarowania terenu dawnego "Wembley" pomiędzy starym
szpitalem a kompleksem kościelnym. Miejsce jest urokliwe, ale idę o zakład,
że gdy zostanie w całości zrewitalizowany i zagospodarowany obiekt
poszpitalny, to parking będzie za mały. A wtedy w ratuszu może ktoś wpaść na
pomysł, aby był on płatny. Poza tym uważam, że zdecydowanie za dużo terenu
zajęło wejście dla niepełnosprawnych od strony ul. Okrężnej. Dziś na
południową mszę wybrałem się tylko z Przemkiem, bo Radek dochodzi do siebie
po niewielkim kaszelku. W drodze powrotnej pstryknąłem kilka fotek. Najpierw
uwieczniłem zakończoną niedawno budowę sporego parkingu przy kościele MBKP
(od strony piekarni p.Brunki). W środku stoi Przemek. Szkoda tylko, że wjazd
na parking jest możliwy tylko od ul.Gdańskiej i Wicka Rogali. Przydałaby się
możliwość od strony os.700 - lecia. Następnie poszliśmy w stronę domu.
Zdecydowałem się udokumentować dwa miejsca na osiedlu, o których ostatnio
było głośno w mediach. Fot. nr 3 przedstawia plac parkingowy pomiędzy
budynkiem przy ul.Ks.Pomorskich 26 (z lewej) a budynkiem przy
ul.Ks.Pomorskich 24 (jest po prawej). Początkowo pomiędzy domami była
wyłącznie betonowa pieszojezdnia. Później kosztem trawnika pod balkonami KP
24 powstał parking. Jeśli dobrze pamiętam, to udział w budowie miała
Spółdzielnia Mieszkaniowa i UM Chojnice. Następnie KP 24 przekształciła się
z bloku zakładowego PKP we wspólnotę mieszkaniową, której nie podoba się, że
na jej terenie parkują samochody mieszkańców innych budynków. Przyjrzyjcie
się tekstowi z tablicy po prawej stronie wjazdu. Jak widać, całkiem spory
tłok na parkingu. Ale czy ta "astra" może stać prawie w 100% na trawniku
przy wejściu do II klatki KP 26? Poza tym nie zazdroszczę kierowcom
parkującym na parkingu po prawej. Trzeba sporej uwagi, aby ominąć tych,
którzy zakotwiczyli na pieszojezdni. Inny "kwiatek" jest kawałek dalej. Na
ul. Filomatów jest bohater jednego artykułu w ŻCh i 3 listów do GP, czyli
domek śmietnikowy. Pod koniec ubr. ZGM i SM wstawiły drzwi wejściowe na
zamki i mur graniczny. Ci co nie mają klucza śmieci zostawiają pod drzwiami.
Obok "kombajn" na stare ubrania, którego właścicielem jest diecezja
pelplińska. Czy nie "urocze" miejsce? A na koniec spaceru zauważyłem, że na
słupie ogłoszeniowym pojawił się plakat z informacjami o imprezach
związanych z chojnickim finałem orkiestry świątecznej pomocy. Trzeba
przyznać, że będzie sporo się działo. Jak zwykle każde zdjęcie ma wersję
większą dostępną po kliknięciu w miniaturkę.
1
2
3
4
5
1.01.2007:
Jednak nie udało mi się znaleźć wczoraj czasu na napisanie notki, dlatego
podsumowanie minionego roku dzisiaj piszę. Odcinek "rodzinny" - do początku
sierpnia działo się okropnie (nie pytajcie dlaczego...), ale teraz jest OK.
Odcinek "samorządowy" - do dnia wyborów sprawiał mi wiele satysfakcji, gdyż
wydawało mi się, że dobrze wypełniam rolę radnego Rady Miejskiej Chojnic.
Ale po wyborach okazało się, że wyborcy wolą kogo innego w ławach Rady.
Odcinek "ELO" - przyniósł mi najwięcej zadowolenia. Poznaję coraz więcej
fanów, i to nie tylko z Polski. II zlot udał się, tylko ta kapryśna
pogoda... Ale mogło z nią być wiele gorzej. Jeszcze raz wielkie dzięki
wszystkim pomocnikom i sponsorom. Odcinek "Chojnice" - jako radny w latach
94 - 2002 i 2004 - 2006 sukcesywnie swoje trzy grosze starałem się wtrącić.
Teraz tylko mi zostaję działanie przez niniejsze "łamy" lub prasowe, jeśli
udało mi się przedrzeć do fazy druku. Tu ocenę pozostawiam Wam. A teraz
plany i zamierzenia. Odcinek "internetowy" - planuję w końcu uruchomić na
mojej stronie dział o roboczym tytule "os. 700 - lecia", gdzie postaram się
umieścić informacje o wszystkim, co dzieje się na "moim" osiedlu, o jego
historii. Odcinek "ELO" - oczywiście przede wszystkim III zlot fanów, który
zaplanowałem na 18 sierpnia 2007. Może w tym roku uda mi się w końcu
zaprosić kogoś ze składu ELO? Odpowiednie działania zostały podjęte.
A
co działo się w Sylwester i Nowy Rok? Bawiliśmy się w domu przy dźwiękach
płynących z telewizora i DVD (Smokie i ELO). Kupiliśmy zestaw fajerwerków,
który napoczęliśmy zaraz po zapadnięciu zmroku, gdyż chłopaki nie dali nam
spokoju. Łączyliśmy się z Beatą w Belfaście, obejrzeliśmy jej nową kieckę i
gości sylwestrowej prywatki. A o pierwszej w nocy, czyli o 24 ich czasu,
złożyliśmy jej i gościom życzenia. Od północy byliśmy na balkonie,
składaliśmy sobie i telefonicznie życzenia najbliższym. Po ok. 20 minutach
zeszliśmy przed budynek, aby odpalić większy kaliber fajerwerków. Z tejże
operacji pochodzi foto nr 3. Nr 1 to widok z naszego balkonu wykonany kilka
minut po północy. Nr 2 - to tenże balkon z Radkiem, Przemkiem i Grażyną
podczas sylwestrowej kanonady (nieźle dmuchało cały dzień, ale wtedy już
trochę osłabło). Większe rozmiary są pod "spodem". W Nowy Rok
odpoczywaliśmy, sprzątaliśmy, oglądaliśmy konkurs skoków w Ga - Pa. Obiad
postanowiliśmy zjeść "na mieście" w jakiejś restauracji, ale z planów nic
nie wyszło. Po prostu nie znaleźliśmy czynnej restauracji czy baru. W końcu
wróciliśmy na osiedle. Zauważyliśmy, że sklep "Hentex" jest czynny (też
rzadkość dziś...), ale najpierw zajrzeliśmy do pobliskiego baru "Aramis".
Ale okazało się, że reklamy napisane na wystawowej szybie są nieaktualne.
Żadnych flaczków, hamburgerów czy czegokolwiek, choćby rozmrożonego, do
jedzenia. Powinni zmienić nazwę na "pijalnia piwa ARAMIS". Ostatecznie
kupiliśmy w sklepie 4 pizze, które skonsumowaliśmy jako obiad.
www.erdman.chojnice.pl |