|
30.11.: Jak można dowiedzieć się w innym
miejscu
witryny, w minionym tygodniu trochę czasu spędziłem na Mazowszu. I
kolejny raz przy tej okazji potwierdziło się, że podróże kształcą. Przede
wszystkim przestaję narzekać na stan foteli w ChDK. Nie rozumiem, jak mogli
w tych z Sali Kongresowej wytrzymywać wielogodzinne nasiadówki delegaci na
zjazdy nieboszczki partii. Mających zastrzeżenia, co do czystości centrum
Chojnic, proponuję zwiedzić przejścia podziemne wokół dzieła inżyniera
Karwowskiego, czyli dworca kolejowego „Warszawa Centralna”. Poszczerbione
stopnie, ponaklejane na granitowe okładziny plakaty (fot. nr 2). A mieszkańcom centrum
stolicy „zazdroszczę inaczej” zasłoniętych okien przez całokamienicowe
reklamy. Mnie krew by zalała na ich miejscu i nożyczki poszłyby w ruch….
(fot. nr 3)
Oczywiście są i rzeczy, które moglibyśmy przenieść na nasze podwórko. Na
przykład tabliczki z nazwami ulic. Posiadają także nazwę dzielnicy, herb
miasta oraz numerację domów w określonym przedziale. Znalazłem też takie w
Brwinowie, gdzie spałem u fana ELO po ICH koncercie (fot. nr 1). Z chęcią pojeździłbym
też na łyżwach na sztucznym tymczasowym lodowisku, takie, jakie widziałem
przy galerii „Złote Tarasy” (fot. nr 4). W lokalnej prasie znalazłem też informację o
tym, że dwa podwarszawskie miasteczka (mniejsze od Chojnic) zapraszają na
zabawę sylwestrową na centralnym placu. Będą niebylejakie gwiazdy, są też i
sponsorzy. Oj, rozmarzyłem się. Muszę szybko wrócić do Chojnic. Wracając w
piątek 28.11. wieczorem do Chojnic samochodem od strony Tucholi, ciekawy
byłem, czy pod wiaduktem nad obwodnicą, świecą się lampy. Okazało się, że
wójt zdania nie zmienił. Moim zdaniem to chora sytuacja. Wyjścia z tego
widzę dwa. Albo Rada Miejska uchwali wniosek o zmianę granic miasta, tak,
aby wszystkie węzły były w Chojnicach; albo uchwali dotację dla gminy
wiejskiej Chojnice na promocję Chojnic poprzez oświetlanie przydrożnych
reklam miasta „przypadkiem” umieszczonych przy pechowych miejscach. Dotujemy
już niektóre gminne imprezy kulturalne, tak więc nie będzie to precedens.
Inaczej będziemy wkrótce pośmiewiskiem w całej Polsce.
Nie
omieszkałem oczywiście osobiście zapoznać się z obwodnicą. Przejechałem ją
całą, począwszy od strony Czerska.
Efekt
filmowy do obejrzenia na youtube.pl. Co wpadło mi w oko? Sygnalizacja świetlna
występuje tylko na krańcu człuchowskim. Chyba przydałaby się na obu końcach.
Na całej długości wzdłuż prawego „krawężnika” ciągła linia i praktycznie
brak pobocza. A jak będzie konieczność np. zmiany koła, co wtedy? Kompletnie
brak na kierunku Czersk – Człuchów miejsca na zatrzymanie się i odpoczynek. Możnaby pokusić się o dodanie tablic informacyjnych, że w tym to miejscu
można zjechać na określone osiedle, ulicę czy dworzec PKP i PKS. Nie
zaszkodziłoby też przed stacją benzynową w Jeziorkach umieścić informację o
odległości do następnej, bo może ktoś być bardzo zawiedziony jej brakiem po
północnej stronie obwodnicy na całkiem sporym odcinku. No i żal, że nie jest
obwodnica od razu dwujezdniowa. Ale najważniejsze, że jest. Może przy okazji
konkurencja na rynku paliwowym w Chojnicach zaostrzy się z korzyścią dla
naszych kieszeni? I ostatni
temat. Co zrobić z budynkiem Chojnickiego Domu Kultury? Na najbliższej sesji
radni mają kolejny raz pochylić się nad tym problemem. Gdybym mógł głosować,
to wybrałbym wariant sprzedaży całości i wybudowanie od podstaw w nowym
miejscu. Ale gdybym był potencjalnym kupcem, to wolałbym zainwestować w
innym miejscu, gdzie nie ma problemu z historią (dawny cmentarz) i wyborem
miejsca na parking bez wycinki drzew. Po sprzedaży terenu po b.Zakładzie
Zieleni na działki pod budownictwo mieszkaniowe, sprawa jest wiele
trudniejsza do realizacji.
1
2
3
4

23.11.:
Podejrzewałem, że w „Gazecie Chojnickiej” była relacja z pobytu M.F.Rakowskiego, i miałem rację. Z pomocą jej naczelnej – p.Marii Eichler,
odnalazłem w nr z 26.03.1993 wywiad z nim pt. „Coraz dalej do królestwa
dobrobytu” przeprowadzony przez p.Piotra Eichlera. Poza ceną – 3000 zł,
zaciekawiły mnie m.in. prognozy MFR, co do przyszłości lewicy i życia
politycznego. Pierwsza, że lewica w dającym się przewidzieć czasie nie
przejmie władzy, nie sprawdziła się. Ta druga jest wciąż aktualna –
stabilizacja polityczna jeszcze nie dokonała się. Przy okazji przejrzałem
resztę numeru, a tam relacja z XXXIV sesji RM Chojnic. Zaczęła się o 17,
trwała do …. 1.30 w nocy, p.EM dotrwała do 23.15. Podzielam jej pogląd, że
wówczas i radni, i zaproszeni na sesje, powinni mieć końskie zdrowie. Poza
tym w tym nr: Jacek Studziński zebrał 689 podpisów pod wnioskiem, aby
festiwal teatrów ulicznych dalej odbywał się w naszym mieście; Jerzy Erdman
(to ja…) domagał się szanowania wartości narodowych i logiki (ale byłem
wtedy nawiedzony…), umieściłem także informację znalezioną w „Borowiackich
Wieściach” o tym, że radni RM Tucholi wnioskujący o zmianę nazwy ulicy
Świerczewskiego na Dmowskiego zobowiązali się pokryć sami koszty z tym
związane (warte naśladownictwa i w Chojnicach AD 2008); „Chojniczanin” w
felietonie pt. „Wiosenna runda” pospacerował trasą od ul. Podgórnej do ul.
Derdowskiego (ile rzeczy tam opisanych zmieniło przeznaczenie czy zniknęło).
Była też cała kolumna redagowana przez młodzież, dziś rzecz niespotykana na
lokalnej łączce prasowej, o wiele bogatszej, niż wtedy. Wyjątkowo w tym
numerze nie było żadnych polemik. Z całym szacunkiem dla dzisiejszych
tytułów prasowych, ale kolorowe zdjęcia i tytuły większe, niż tekst
artykułu, to – przynajmniej dla mnie – nie jest rzecz najważniejsza.
Zapraszam do lektury roczników śp. „Gazety Chojnickiej” w czytelni miejskiej
biblioteki.
Czas wrócić do bieżących problemów. Teraz sesje RM są o wiele krótsze. Z
protokołu tej z 7.11.2008 wynika, że trwała od 10 do 16. Wice E.Pietrzyk
spotkany tego dnia pod ratuszem właśnie ok.16, powiedział mi, że to była
najdłuższa sesja tej kadencji. Nie dziwię się, gdyż w jej programie były dwa
„gadające” punkty – sprawozdanie burmistrza za lata 2006 – 2008 i koncepcja
rewitalizacji Parku 1000-lecia. Nad projektami uchwał natomiast żadnej
dyskusji nie było. Byłem ciekaw, czy ktoś będzie pamiętał o związku daty
sesji z pewną datą w historii świata. Na radnym Andrzeju Dolnym nie
zawiodłem się: „Z okazji Rewolucji Październikowej wszystkim obchodzącym
tą Rewolucję chcę złożyć najlepsze życzenia, oczywiście w kwestii
żartobliwej.” Chciałbym też pochwalić Radę za jednomyślne poparcie
wniosku o utworzenie kilku tzw. hot spotów, czyli miejsc z bezpłatnym i
bezprzewodowym dostępem do Internetu. Czekam teraz na stałe, przynajmniej
głosowe, transmisje z obrad rady miejskiej i komisji poprzez stronę www UM.
Czy jakiś radny zgłosi za mnie na sesji ten pomysł? Rezygnuję z tantiem.
Przy okazji, a może warto kontynuować face lifting witryny UM i na
niemieckojęzycznej wersji strony? Sugeruję tamże także, tak jak jest już na
polskiej części, uaktualnić zestawienie kierujących wydziałami. Ponadto
sądzę, że stać budżet Chojnic na „troszkę” bogatszą stronę. Panie
burmistrzu, zapraszam na
www.mestojablonec.cz
. Osobiście w br. sprawdziłem, że Jablonec w Czechach jest całkiem ładnym
45-tysięcznym miastem. Nie musimy mieć, jak oni teatru i linii tramwajowej,
ale kamera internetowa skierowana na rynek, czy 5 wersji językowych
(angielska, niemiecka, francuska, rosyjska i polska) z podstawowymi
informacjami o mieście, na miejskiej witrynie przydałoby się umieścić.
I na
koniec o zbliżającym się wreszcie końcu budowy obwodnicy. Niestety, musiałem
zrezygnować z zaproszenia cyklisty nr 1 w Chojnicach Andrzeja Begera na
udział w grupowym przejeździe po niej w przeddzień otwarcia. Po pierwsze
jest to czwartek, a mnie zostało już tylko 2 dni urlopu; a po drugie mój
rower nie ma opon zimowych. Ale czy nie było możliwości zorganizowania
całej uroczystości w wolną sobotę, gdzie biegi, jazdy na rowerach i
innych ekologicznych pojazdach, włącznie z bezpłatnymi wycieczkami
autobusowymi MZK dla chojniczan (to już mój pomysł) po trasie obwodnicy
odbyłyby się przed poświęceniem/przecięciem wstęgi (niepotrzebne można
skreślić) przez VIP-ów?
18.11.: Jak zapewne uważni
moi czytelnicy wiedzą, w ubiegłym tygodniu mój wpis do "Obserwatora" stał
się felietonem w "Życiu Chojnic" pn. "Moje postscriptum". Zdecydowałem się
na ten krok na prośbę rednacza Tadka Galca. Mam nadzieję, że dzięki temu
poszerzy się grono czytających moje wypociny. Poniżej odcinek drugi
felietonu. Nie
spodziewałem się, że jeszcze przed drukiem poprzedniego felietonu jedna z
jego fraz zdezaktualizuje się. Okazało się, że została naniesiona zmiana w
oznakowaniu poziomym na skrzyżowaniu Dworcowa – Al.Brzozowa, i na Dworcową
13A można już skręcić z obydwu kierunków jazdy. Przyrzekam, że nie mam z tym
nic wspólnego, niestety… Ale może kiedyś w przyszłości moja pisanina da
jakiś pozytywny efekt.
Natomiast absolutnie nie spodziewam się wpłynąć na zmiany sposobu obchodów
Święta Niepodległości. Jestem realistą. Podejrzewam, że możliwa jest jedynie
zmiana trasy przemarszu oraz miejsc składania kwiatów. Na przykład spod
starostwa pod Bramę Człuchowską przy tablicy upamiętniającej odzyskanie
niepodległości (bywało już tak), albo zbiórka na cmentarzu parafialnym przy
grobie pierwszego po wyzwoleniu w 1920 burmistrza i msza w kościele MBKP.
Tylko wtedy nie zobaczyłbym w komputerze transmisji na żywo mszy św. ze
strony www tejże parafii, gdyż ona jej nie ma. A tak, dzięki bardzo ciekawej
stronie bazyliki, miałem możliwość posłuchać i obejrzeć kazanie ks. Ryszarda
Ptaka. Ochrzanił w nim polityków, za to, że się kłócą, wcześniej
zastrzegając się, że „mam, jak większość księży, prawicowe poglądy”.
Niestety, kompletnie nie zainteresował się poczynaniami lewicy. Czarno widzę
przez to następne wybory do parlamentu dla lewej strony sceny politycznej,
porównując to, z czym mogłem spotkać się w kościołach w niezapomnianych dla
SLD latach 90-tych ub. wieku. Teraz też chyba nie byłoby potrzeby
przenoszenia miejsca spotkania z jakimś liderem lewicy ze szkoły muzycznej
do Kinoteatru, jak to było w przypadku bytności w 1993 w Chojnicach niedawno
zmarłego Mieczysława Rakowskiego. Zresztą dawno żaden u nas nie był.
Ostatnio ogólnopolskie media zelektryzowała wypowiedź posła PiS-u Artura
Górskiego, który w dość oryginalnej formie zajął się oceną wyborów
prezydenckich w USA. Myślę, że Chojnice również mogą „pochwalić” się jego
odpowiednikiem. Przeglądając ściągnięte ze strony UM Chojnice protokoły z
obrad komisji RM, stwierdziłem, że równie kontrowersyjną wypowiedź w
ostatnim czasie ma na swym koncie radny Piotr Pawlicki. Podczas obrad
Komisji ds. Społecznych w dniu 30.10.2008 dyskutowano m.in. o programie
edukacyjnym dotyczącym podstaw udzielania pierwszej pomocy przy użyciu
materiałów dydaktycznych przekazanych przez Wielką Orkiestrę Świątecznej
Pomocy. Na to tenże radny tak się wypowiedział: „Mam takie odczucie, gdyby
tam nie figurował ktoś taki, jak Owsiak, to by ten program miał sens,
przecież ta osoba jest niepoważna, swoim zachowaniem już tyle dowiódł i
rodzicom, i nauczycielom. To tak samo, jak by na czele tej akcji Palikota
postawił. Mnie się wydaje, że Owsiak jest zużyty, śmieszny i komiczny, on
sam sobą odstręcza i należy go wyciszyć.” Ta wypowiedź w zasadzie nie
spotkała się z żadną polemiką, poza ogólnikami „niezainteresowanego” radnego
Dariusza Folerzyńskiego, typu „mówiłem o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej
Pomocy, natomiast kto za tym stoi to mnie nie interesuje”, czy „Kwestie
animozji, jakichś prywatnych odczuć i tak dalej, mnie nie interesują.” A
pani przewodnicząca komisji Ludomiła Paczkowska w ogóle na to nie
zareagowała. Może nauczyciel nie chciał zwracać uwagi nauczycielowi, lub też
była „niezainteresowana”?
Jeszcze coś z łączki „ogólnopolskie media”. Kilka dni temu podczas porannego
golenia, czyli po 6 rano, tradycyjnie słuchałem Trójki. Wtem zapowiedziano
reportaż z Chojnic, w którym przedstawiono....pomysł radnego Leszka
Peplińskiego w/s oznakowania jezdni piktogramami ostrzegającymi przed
przebiegającymi wiewiórkami, jeżami itp. zwierzątkami. Burmistrz A.Finster
zapowiedział w nim, że na wiosnę postulat zostanie zrealizowany. Panie
Leszku, strach otworzyć lodówkę, bo może… Tylko dlaczego warszawski redaktor
Trójki nazwał chojnickiego korespondenta publicznego radia Gdańsk „Dariusz
Kępa z Krakowa”? Przy okazji chciałbym spytać, czy piktogram umieszczony na
drugich drzwiach wejściowych do ratusza, zakazujący wstępu do niego ze
zwierzętami, jest bezwzględny, czy jest może wyjątek dla psów – przewodników
niewidomych?
9.11.: No i mamy kolejny
długi weekend. W mojej firmie za 1 listopada, który był w sobotę, jest
dodatkowy wolny dzień w poniedziałek 10.11. Do tego Święto Niepodległości
11.11. i razem zrobiły się 4 dni. Rozejrzałem się w lokalnych mediach, aby
dowiedzieć się, cóż to za rozrywki przygotowano z tej okazji dla mieszkańców
powiatu chojnickiego. W Chojnicach króluje tradycja, czyli sztampa do bólu.
Delegacje i poczty sztandarowe idą do pomnika Orła, jak potocznie pisze się
o pomniku ofiar II wojny światowej, oraz do pomnika Chrystusa Króla. Po czym
do bazyliki na mszę za ojczyznę i powiat. Ciekawe, w jakim wykonaniu będzie
oprawa muzyczna... Następny tego dnia przemarsz ma być ze Starego Rynku do
ChDK na popołudnie z pieśnią patriotyczną. Baaaardzo interesujący program.
Zdecydowanie przebił okoliczne gminy i miasta Czersk. Koncert Maryli
Rodowicz, i to częściowo dotowany, to naprawdę ciekawa propozycja.
Sprawdziłem także, co też zaplanowano w Trójmieście. Największy rozmach
stwierdziłem w Gdyni - Parada Niepodległości, wspólna fotografia jej
uczestników, przy Centrum Gemini: występy zespołu tanecznego, zabawy dla
dzieci, wspólne gotowanie z Maciejem Kuroniem, koncert zespołu grającego
przeboje z lat II RP, spotkanie z Grzegorzem Miecugowem i pokaz ogni
sztucznych. Oczywiście "trochę" to kosztowało budżet Gdyni, ale jeśli stać
Chojnice na bardzo okrągłe sumy wydawane na ogrodzenie SP - 1 czy promocję
miasta poprzez futsal, to może w przyszłym roku da się zorganizować u nas
coś, co oderwie mieszkańców od telewizora. A propos promocji Chojnic.
Okazało się, że da się rozstrzygać waśnie pomiędzy radnymi nie tylko na
ringu bokserskim, ale i w sposób tradycyjny. Na piątkowej sesji RM Chojnic
radny Leszek Pepliński przeprosił za swe zachowanie na poprzedniej sesji
radnego Edwarda Gabrysia. Jako prezent wręczył jemu maskotkę jeżyka. Szkoda,
że tym razem zabrakło kamer TVN24. Nie było także mikrofonów z Chojnice.pl.
Czyżby promocja poprzez internet, że nie wspomnę o telewizji kablowej, była
poza horyzontem ratusza? Przy okazji chciałbym p.Leszkowi pogratulować
pomysłu z przebudową skrzyżowania Dworcowa - Al. Brzozowa. Szczególnie
"szczęśliwy" z tego powodu jest "Ładny Dom" na Dworcowej 13A, którego
klienci stracili możliwość lewoskrętu z kierunku centrum miasta, no ale nie
jest możliwe wszystkim dogodzić. Przy okazji całkiem serio zazdroszczę
skuteczności w przebiciu się z pomysłem komunikacyjnym. Jak sobie przypomnę
moje nieskuteczne potyczki w sprawie przywrócenia ruchu dwukierunkowego na
fragmencie placu Niepodległości od nr 5 w stronę pl.św.Jerzego, to teraz
tylko "czapki z głów". A może pies pogrzebany jest w tym, że na tym
skrzyżowaniu potrzebna była dobra wola starostwa, a nie ratusza? Choć muszę
przyznać, że jest od niedawna pewna ulga w poruszaniu się pojazdem
mechanicznym w tamtym rejonie miasta. Po wykonaniu kawałka ulicy, która
łączy parking przy Netto z ul. Sukienników, nie trzeba już przebijać się
przez tenże parking i ul. Parkową, aby stamtąd wyjechać. Tylko dlaczego
nadal trzeba od ul. Sukienników do ul. Parkowej jechać przez parking? Sądzę,
że jest to ten sam gatunek konsekwencji w działaniu, który mogą obserwować
mieszkańcy osiedla Igły jadący ulicą o normalnej szerokości od ul.
Kościerskiej do skrzyżowania z drogą do zakładu potentata branży mięsnej, a
potem dalej już z mijankami co ok. 100 m. Na koniec ponownie o
ulicach, ale tym razem o nazewnictwie tychże. Jak ogólnie wiadomo, powstała
Komisja Historyczna ds. ustalenia niesłusznych nazw. Niedawno zauważyłem na
portalu Gazeta.pl artykuł z wydania katowickiego dotyczący podobnej sytuacji
w Gliwicach. Tam inicjatorem zmian jest IPN i grupa kombatantów, którzy w
tej sprawie napisali list do UM. Na celowniku są tacy patroni, jak m.in.
Związek Walki Młodych, Gwardia Ludowa, Karol Marks czy Władysław Gomułka.
Tamtejsi urzędnicy wpadli na pomysł wysłania ankiety do mieszkańców
"zagrożonych" ulic z prośbą o opinię. Przy okazji dodali informację, że będą
musieli ponieść koszty wymiany dokumentów. Na dziś podobno przeważają
przeciwnicy zmian, których niedawno wsparło stowarzyszenie kombatantów,
któremu patronuje gen. Stefan Grot - Rowecki, komendant Armii Krajowej. "Też
walczyli o niepodległość, chociaż mieli inną wizję Polski. Są częścią naszej
historii i nie należy ich ruszać - przekonuje Marian Leśniak, wiceprezes
stowarzyszenia i były żołnierz AK." Może warto skopiować w Chojnicach, i
pomysł ankiety, i zdroworozsądkowe podejście kombatantów z AK? Poniżej fotograficzny efekt
mojego niedzielnego spaceru. Zbliżał się zachód słońca, dlatego jakość ich
jest taka sobie, ale bardziej zależało mi na treści. Nr 1 i 2 - nowy dojazd
na parking przy Netto; nr 3 - a tak prezentuje się nowe ogrodzenie SP-1 na
tle murów obronnych miasta; nr 4 - tablica ogłoszeń przy Bramie
Człuchowskiej, jakoś brak informacji o Święcie Niepodległości, poza tym czy
"Ridel" czasem nie powinno być napisane "Riedel"?; nr 5 - fontanna na Rynku
już przygotowana na atak zimy; nr 6 - nie mam pojęcia dlaczego jeszcze ul.
Kościuszki nie zamieniła się nazwą z Bankową. 5 (słownie "pięć") placówek
finansowych z jedną - jeszcze - przerwą na sklep zmieściło się na tym
zdjęciu. Czy czasem sprzedaż lokali użytkowych najemcom nie odbija nam się
czkawką? Pod miniaturkami wersje większe.
1
2
3
4
5
6

2.11.: Najpierw małe
samochwalstwo. Cały wpis z "Obserwatora" z 23.10. dotyczący promowania
Chojnic poprzez sport znalazł się w najświeższym wydaniu "Życia Chojnic".
Dziękuję rednaczowi za druk mojej pisaniny. Teraz jestem ciekaw, czy pisałem
na Berdyczów, czy na Chojnice. Może już w piątek 7 listopada będę wiedział
coś więcej. Wtedy to będzie kolejna sesja RM Chojnic. Ale miniony weekend to
przede wszystkim Święto Zmarłych. W sobotę pogoda nawet dopisała, nie za
zimno, słoneczko też pokazało się. Można zauważyć to na zdjęciach. Przed
południem udaliśmy się na cmentarz parafialny, gdzie spotkaliśmy się przy
grobie Taty, a także dziadka Tomasza i cioci Andzi (fot. nr 1, oprócz Radka
i Przemka, na pierwszym planie ciocia Janka - siostra Taty i wujek Józef).
Odwiedziliśmy także grób cioci Jadwigi Konigorskiej. Potem udaliśmy się na
mszę do pobliskiego kościoła pw.MBKP. A po obiedzie pojechałem z siostrą
Gabrysią do Zamartego. Zamierzałem pojechać tam z Mamą w niedzielne
Zaduszki, ale ostatecznie udaliśmy się tylko my. Ja po drodze do domu Mamy
po siostrę zatrzymałem się na ul. Wicka Rogali. Wysiadając zabrałem dwa
znicze. Pierwszy z nich zapaliłem pod pomnikiem żołnierzy radzieckich na ich
cmentarzu (fot.2). Także na każdym grobie stał znicz, były kwiaty. Drugi
znicz był przeznaczony dla ks. Husarka, którego grób jest na cmentarzu
parafialnym (fot. nr 3). W czasach edukacji szkolnej w SP5 byłem u niego
ministrantem. Potem już ruszyliśmy do Zamartego. Pierwszy etap, to
cmentarzyk pod kościołem. Tam kiedyś był grób naszego dziadka. W miejscu,
gdzie kiedyś istniał, zapaliliśmy znicz (fot.4). Potem pieszo stamtąd na
cmentarz parafialny. Tam niespodziewanie trafiliśmy na trwające nabożeństwo.
Przy grobie babci Marii Konigorskiej spotkaliśmy wujka Józefa, brata Mamy.
Po zakończeniu nabożeństwa spotkaliśmy i innych krewniaków. Potem
skorzystaliśmy z zaproszenia Ewy z Jerzmionek i tam podjechaliśmy na kawę.
1
2
3
4
5
 |